sobota, 14 października 2017

KRYMINALNY WEEKEND #27. Co z tymi bestsellerami, czyli Dan Brown "Początek" (wyd. Sonia Draga)






Nie miałam w planach recenzować tej książki, ale bardzo rozpisałam się na swoim Goodreads ze względu na targające mną po lekturze emocje i chciałabym, aby ta recenzja dotarła do większej liczby osób, bo może uchroni kogoś przed niepotrzebnym wydaniem pieniędzy. Panie i Panowie, dzisiaj trochę BARDZO SPOILEROWYCH (spoilery są zaznaczone dodatkowo w samym tekście, bo zdradzam zakończenie!) rozważań na temat najnowszej książki Dana Browna. Która - niestety - jest po prostu niewypałem.

wtorek, 10 października 2017

KSIĄŻKA: Urok galanterii, czyli Amor Towles "Dżentelmen w Moskwie" (wyd. Znak)




Niektóre książki czytamy dla szybkiej akcji, napięcia i dreszczyku emocji. Inne - by zrelaksować się przy czymś niewymagającym myślenia. Jest też trzecia grupa, chyba moja ulubiona - sentymentalne opowieści, w której to nie akcja i zwroty fabuły są najważniejsze; w których chodzi o niepowtarzalną atmosferę, pewną nostalgię oraz dostarczenie sposobności do przemyśleń. Do tej ostatniej kategorii zalicza się Dżentelmen w Moskwie Amora Towlesa, książka, która absolutnie podbiła moje sentymentalne serce. I którą teraz polecam Wam - nieważne, ile macie lat, w jakim żyjecie kraju albo jakie macie życiowe doświadczenia.

niedziela, 1 października 2017

KSIĄŻKA: Potęga wyobraźni, czyli Alwyn Hamilton "Buntowniczka z pustyni" oraz "Zdrajca tronu" (wyd. Czwarta Strona)






Wakacje były dla mnie czasem pewnego przystopowania z lekturami. Nie chodzi o to, że czytałam mniej - bo ze względu na większą ilość wolnego czasu wreszcie mogłam nadrabiać zaległości, które nagromadziły się podczas roku akademickiego. Raczej po prostu dałam sobie wewnętrzne przyzwolenie na to, by czytać również książki niekoniecznie bardzo ambitne czy poważne. W ten sposób zainteresowałam się nurtem powieści młodzieżowej z posmakiem fantastycznym, która ostatnio jest bardzo popularna na rynku. I choć byłam przekonana, że to, co przeczytam, wywoła u mnie tylko nieprzekonane Meh (na zasadzie miło się czytało, ale nie zostawiło to we mnie żadnej ważniejszej treści), to okazało się, że książki Alwyn Hamilton są jedną z najlepszych niespodzianek tych wakacji.

sobota, 30 września 2017

KRYMINALNY WEEKEND #26. Powrót na właściwe tory, czyli Remigiusz Mróz "Oskarżenie" (wyd. Czwarta Strona)





Przyznaję: najpopularniejszy polski pisarz ostatnio wywoływał u mnie skrajne uczucia. Mroza odkryłam półtora roku temu, gdy po raz pierwszy trafiłam na serię o Chyłce (tj. Kasację oraz Zaginięcie), i byłam nim i jego twórczością zachwycona - taki stan utrzymywał się jeszcze przez długi czas. Nieco gorzej było przy Rewizji, potem nastąpiła chwilowa rehabilitacja Immunitetem, ale już Inwigilacja mnie sobą poważnie zmęczyła - brak tam było treści, literackiego mięsa i czegokolwiek poważnie zajmującego. (A Czarna Madonna, odrębna od innych książek Mroza, tak mi się nie podobała, że musiałam twórczość autora na trochę definitywnie porzucić). Mam jednak dobrą wiadomość - Oskarżenie to znowu poziom, jaki znamy z dwóch pierwszych części serii. 

sobota, 23 września 2017

KSIĄŻKA: Koszmar Mao, czyli Jung Chang "Dzikie łabędzie" (wyd. Znak)


Ostatnio zaczęłam bliżej poznawać literaturę non-fiction - reportaże, biografie, listy. Ten gatunek stanowi dla mnie genialną przeciwwagę dla ogromnej ilości powieści, które czytam zazwyczaj, i rozszerza moje horyzonty. Gdy pierwszy raz usłyszałam o Dzikich łabędziach, nieco się przestraszyłam - i jego tematyki, i objętości, i ciężaru gatunkowego. Postanowiłam jednak zaryzykować. I wiecie co? To była jedna z lepszych decyzji czytelniczych, jakie podjęłam w tym roku.

poniedziałek, 11 września 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #16. Część pierwsza - osiemnaście sierpniowych mini-recenzji książek, które warto (lub nie) przeczytać







Sierpień był zdecydowanie najbardziej czytelniczym miesiącem do tej pory w tym roku. Przeczytałam aż osiemnaście (!!!) książek, a przyszło do mnie (nie wiem, jakim cudem)... czterdzieści sześć. Z tego powodu zdecydowałam się rozdzielić Słowny Galimatias z tego miesiąca na dwie części - dziś napiszę trochę o książkach, które przeczytałam (w formie podobnej do lipcowej), a w kolejnym tygodniu wrzucę ogromny Book Haul. Zapraszam!

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Coś tu jest nie tak, czyli szaleństwo książek kucharskich



Źródło
Dzisiaj wrzucam post jak na Nerw Słowa nietypowy. Co prawda piszę w nim o książkach, ale tym razem mowa będzie o książkach kucharskich. A tak dokładnie: o tym, co z rynkiem wydawniczym takich książek jest po prostu nie tak. Bo, jak wnioskuję po kilku swoich parogodzinnych wizytach w księgarniach, coś tutaj bardzo mocno szwankuje. Post do refleksji, ale też (chyba) do pośmiania się. Zapraszam do lektury o najbardziej powszechnych błędach.

niedziela, 27 sierpnia 2017

KRYMINALNY WEEKEND #24. Zło tam, gdzie się go nie spodziewasz, czyli Jenny Rogneby "Leona. Kości zostały rzucone" oraz "Leona. Cel uświęca środki" (wyd. Marginesy)




Jeżeli ktoś jeszcze się nie zorientował z lektury mojego bloga, że uwielbiam kryminały, to spieszę go o tym zapewnić. Książek z tego gatunku czytam mnóstwo, mam więc rozeznanie w tej gałęzi rynku wydawniczego. Co sprawia też, że niestety trudno jest mnie jeszcze czymś zaskoczyć - poznałam tylu detektywów obu płci, dziennikarzy śledczych, komisarzy, intryg z przeszłości, zazdrosnych mężów, knowań finansowych i oszustw na wielką skalę, że kolejne na czytanych przeze mnie kartkach nieślubne dziecko, które dowiaduje się o swojej przeszłości i zabija swoją rodzinę, już mnie nie rusza. To znaczy - o ile powieść nie ma mi do zaoferowania jeszcze czegoś. Wyobraźcie sobie więc moją radość, gdy okazało się, że książka, na którą po opisie miałam bardzo dużą ochotę, ma mnóstwo do zaoferowania. I że - co chyba najlepsze - od razu mogłam przeczytać jej drugą część. Czyli dzisiaj opisuję swój zachwyt nad książkami Jenny Rogneby. Zapraszam!

środa, 23 sierpnia 2017

KSIĄŻKA: Taki miły romans, czyli Jojo Moyes "We wspólnym rytmie" (wyd. Między Słowami)





Przyznaję się bez wstydu: bardzo lubię czytać romanse. Takie, w których jest jeden Bardzo Wielki Problem, który daje się rozwiązać na czterystu stronach bez zbędnych komplikacji, w którym wszystko pod koniec dobrze się układa i które pozwolą mi się oderwać od wszystkiego, co dzieje się w moim życiu (niezależnie od tego, czy dzieje się dobrze, czy trochę mniej). Kiedy więc wypatrzyłam w księgarni internetowej nową powieść Jojo Moyes (tak, blogerzy książkowi spędzają wieczory, oglądając listy nowości, zapowiedzi i bestsellerów), wiedziałam, że po świetnym Zanim się pojawiłeś będę musiała po nią sięgnąć. (Kiedy odszedłeś nie podobało mi się tak bardzo, ale o tym dopiero gdzieś w przyszłym tygodniu). Sięgnęłam i... stąd moja recenzja.

sobota, 19 sierpnia 2017

KSIĄŻKA: Melodia kobiecości, czyli Rupi Kaur "Mleko i miód" (wyd. Otwarte)





Pisałam to już wiele razy: bardzo często, jeżeli jakąś książkę polecają nam absolutnie wszyscy (blogerzy, znajomi, przyjaciele, członkowie rodziny), znaczy to, że warto zwrócić na nią uwagę. Tym bardziej jeżeli - tak jak ja - chce się być na bieżąco. Kiedy więc usłyszałam o wierszach Rupi Kaur (po raz pierwszy, drugi, dziesiąty i dwudziesty), wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Z tego powodu od razu ją kupiłam, po czym... położyłam na swojej półce, czekając na melodię do jej przeczytania. Melodia ta nadeszła niedawno - a recenzja jest tym, co z niej wynikło.

środa, 16 sierpnia 2017

KSIĄŻKA: Kto by pomyślał, czyli Jaume Cabre "Agonia dźwięków" (wyd. Marginesy)





Kto by pomyślał, że po lipcowych perturbacjach literackich, które poskutkowały przeczytaniem dużej liczby złych książek, sierpień będzie miesiącem tak udanym literacko. Na pierwszy ogień (no, razem z równie dobrym, ale o wiele mniej przystępnym Na wodach Północy) poszło dzieło katalońskiego Mistrza i mojego literackiego idola. Panie i Panowie, oto Agonia dźwięków!

czwartek, 10 sierpnia 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #15. Rozleniwienie vs. nadrabianie zaległości + 14 mini-recenzji książek na wakacje



Dzisiejszy Słowny Galimatias - czyli nerwosłowowe podsumowanie miesiąca - będzie odrobinę nietypowe. Ze względu na to, że korzystam teraz z abonamentu Legimi (o którym niedługo będzie cały tekst), właściwie przestałam sama kupować książki. (Nie martwcie się, zmieni się to w sierpniu). Book Haul składałby się w takim razie z dwóch książek recenzenckich, które już na blogu opisałam, stwierdziłam więc, że w lipcu po prostu go pominę. W tym miesiącu przeczytałam natomiast aż czternaście (!!!) książek, jednak myślę, że nie będę recenzować wszystkich w osobnych postach - z tego powodu dzisiaj skupiam się na mini-recenzjach, żebyście wiedzieli, na co zwrócić uwagę, a na co niekoniecznie. Zapraszam!

wtorek, 8 sierpnia 2017

KSIĄŻKA: Mężczyźni i wieloryb, czyli Ian McGuire "Na Wodach Północy" (wyd. Prószyński i S-ka)




W wakacje czytam głównie książki lekkie, mniej wymagające. Przynajmniej do momentu, w którym taki intelektualny marazm nie zacznie mnie mierzić. Wtedy sięgam po Coś Dobrego, licząc na to, że szumne zapowiedzi nie okażą się (znowu) marketingowym przekrętem. Na Wodach Północy było właśnie taką przerwą od książek lekkich i przyjemnych. Dodam: bardzo udaną przerwą.

poniedziałek, 31 lipca 2017

KSIĄŻKA: Reportaż od człowieka, czyli Tomek Michniewicz "Świat równoległy" (wyd. Otwarte)




Kocham te momenty, w których po serii narzekania na poziom ostatnio przeczytanych książek trafiam nagle na coś, co jest po prostu genialne. Tak właśnie miałam ze Światem równoległym - o którym słyszałam przed lekturą mnóstwo zachwytów od osób dla mnie ważnych (również jako autorytety w sprawach literackich), a nad którym sama się po lekturze zachwyciłam. Bardzo polecam - dla mnie jest to 10/10. Pod każdym względem.


niedziela, 23 lipca 2017

KRYMINALNY WEEKEND #23. Lato mrożące krew w żyłach, czyli Caroline Eriksson "Zniknięcie" (wyd. Marginesy)





Jeżeli śledzicie mnie na moim Goodreads, pewnie zauważyliście, że ostatnio mam nieco złą czytelniczą passę. Mimo że (a może właśnie z tego powodu) czytam ostatnio bardzo dużo, jest mi bardzo trudno natrafić na coś, co po prostu by mi się podobało. I nie chodzi o to nawet, że się czepiam - po prostu, czytając, widzę wszystkie nielogiczności, brak domknięcia różnych wątków, a także to, że dany motyw pojawił się już wielokrotnie w innych miejscach. (Ta ostatnia cecha dotyczy głównie kryminałów). Nie ukrywam więc, że gdy skończyłam czytać Zniknięcie Caroline Eriksson, odetchnęłam z ulgą - bo mimo kilku drobnych wad jest to naprawdę świetny kryminał. (I dowód, że ten okropny Przeklęty prom był tylko wypadkiem przy pracy). Zapraszam!

czwartek, 20 lipca 2017

KSIĄŻKA: Niebezpieczny związek, czyli Deborah Levy "Gorące mleko" (wyd. Znak)




Z okazji wakacji kontynuuję nadrabianie zaległości. Dzisiaj na Nerwie Słowa książka, która wywołała dość spore poruszenie - historia (toksycznej?) relacji matki i córki, wstępowania w dorosłość, szukania własnego miejsca na ziemi. Zapraszam!

sobota, 15 lipca 2017

KSIĄŻKA: Wakacje, przychodźcie, czyli Katarzyna Berenika Miszczuk "Żerca" (wyd. W.A.B.) + kilka słów o "Nocy Kupały"



Na dworze piękna pogoda, ptaki śpiewają i drzewa szumią, a Ty chciałbyś przeczytać coś fajnego, ale nie wiesz, gdzie czegoś takiego szukać? Na szczęście jest Nerw Słowa - i już druga typowo wakacyjna książka w ostatnim czasie. Dzisiaj propozycja raczej dla pań: romans w niepowtarzalnym słowiańskim klimacie, a dokładniej: trzecia część serii takowych. Zapraszam!

wtorek, 11 lipca 2017

KRYMINALNY WEEKEND #22. Razem zniszczmy świat, czyli Mats Strandberg "Przeklęty prom" (wyd. Marginesy)






Macie rację, Kryminalny Weekend powinien pojawić się w okolicach weekendu - tak dla przyzwoitości. Ale przyznaję, że ta akurat książka tak bardzo mi się nie podobała, że po prostu nie chciałam nawet jej opisywać. Zapowiadała się świetnie, a dostałam... Ech. Zapraszam do recenzji, w której nie zostawiam na autorze suchej nitki, a także snuję plany przejęcia kontroli nad światem.

środa, 5 lipca 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #14. Sesja, sesja i po sesji



Czerwiec był dla mnie równoznaczny z sesją. Prawda, kilka egzaminów miałam zdanych już w maju, bo w tym roku pięknie rozplanowałam tzw. przedterminy (plus miałam szczyptę szczęścia), ale nie zmienia to faktu, że do 19 czerwca właściwie bez przerwy siedziałam nad nauką, po drodze zaliczając jeszcze przeziębienie i zaniedbując różne sfery życia. (A potem aż do początku lipca to wszystko odreagowywałam). Mimo wszystko jednak ten miesiąc był bardzo owocny i blogowo, i czytelniczo. Opublikowałam dziesięć wpisów i przeczytałam osiem książek. A w kolejnych miesiącach będzie tylko lepiej! :-)

niedziela, 2 lipca 2017

KSIĄŻKA: Zakazany owoc, czyli Arturo Perez-Reverte "Misja: Encyklopedia" (wyd. Znak)






Jeden z najbardziej znanych współczesnych pisarzy hiszpańskich, historia o dwóch bibliotekarzach wyruszających po zakazane księgi, trochę humoru, przygody i kilku awanturników, a to wszystko doprawione solidną porcją przemyśleń. Tak, macie rację - to nie mogło nie wyjść. I dobrze, bo dzięki temu najnowsza książka Arturo Perez-Reverte to pozycja, po którą naprawdę warto sięgnąć. Nie tylko jako po idealne dopełnienie wakacyjnej podróży.

środa, 28 czerwca 2017

BOOKATHON TBR, czyli nie takie straszne kategorie, jak je opisują






W życiu najważniejszy jest dobry plan. Przynajmniej dla takiej maniaczki list i organizacji, jak ja - planowanie sprawia, że czuję się lepiej, spokojniej i jestem ogólnie bardziej ogarnięta. Jako maniaczka literatury planuję też zawsze to, co będę czytać w najbliższym czasie. A gdy tylko usłyszałam o akcji Bookathon Polska, od razu po decyzji o wzięciu w niej udziału wiedziałam, że muszę dokładnie przemyśleć, po co w jej trakcie sięgnę. Wyniki tej refleksji i, być może, kilka inspiracji dla Was, przedstawiam dzisiaj w formie wpisu - z nadzieją, że potem będzie mi łatwiej rozliczyć siebie samą ze swoich wyników. Zapraszam!

poniedziałek, 26 czerwca 2017

KRYMINALNY WEEKEND #21. Marketingowe rozczarowanie, czyli Paulina Świst "Prokurator" (wyd. Akurat)




Gdy na rynku wydawniczym pojawia się jakaś nowa sensacja, od razu świecą mi się moje literackie oczka. Jeżeli dodatkowo jest to kryminał - czyli jeden z moich ulubionych gatunków - to nie ma szans, żebym nie chciała po taką książkę sięgnąć. Gdy więc niedawno dopadła mnie choroba, przez którą trudno mi było patrzeć w ekran komputera (co potrzebne mi było do nauki), a nie miałam żadnych trudności z czytaniem e-booków na czytniku, wiedziałam, że nadszedł idealny moment, by sięgnąć po sensację ostatnich miesięcy, czyli Prokuratora Pauliny Świst. Przez wydawcę reklamowanego hasłem Mocny kryminał, ostry język, solidna dawka erotyki. I, niestety, wbrew moim nadziejom na coś, co wywoła we mnie co najmniej tak skrajne reakcje jak książki Remigiusza Mroza (u którego przeszłam z totalnej fascynacji do dużej ostrożności), dostałam tylko książeczkę na niecałe trzy godziny, w której najbardziej interesującym elementem są sceny seksu z przystojnym panem prokuratorem. A do tego: mnóstwo zawiedzionych nadziei rozbudzonych bardzo mocnym marketingiem.

piątek, 23 czerwca 2017

KSIĄŻKA: Poświęcić życie, czyli Bea Uusma "Ekspedycja. Historia mojej miłości" (wyd. Marginesy)



Dzisiaj za oknami ochłodzenie - wpis również będzie bardziej zimowy. A dokładniej: z okolic bieguna północnego. Panie i Panowie, przed Państwem historia jednej z najdziwniejszych ekspedycji w dziejach. Ale, proszę Państwa - jakie to jest dobre.


poniedziałek, 19 czerwca 2017

KSIĄŻKA: Zagubieni w wakacje, czyli Andres Ibanez "Lśnij, morze Edenu" (Dom Wydawniczy REBIS)



Dzisiaj, 19 czerwca, napisałam ostatni egzamin na drugim roku studiów (mam nadzieję!). To oznacza, że zaczęły się dla mnie wakacje, a wraz z nimi - sposobność do czytania i pisania w o wiele większych ilościach. Na sam początek tej dobrej passy niech pójdzie więc niedawna premiera - na wakacje idealna. Panie i Panowie, oto Andres Ibanez i jego Lśnij, morze Edenu!

sobota, 17 czerwca 2017

GOŚCINNIE #1. Nieuchronność zmian i apoteoza prostoty (Robert M. Wysocki)




Niebawem lato (a raczej: wyczekiwany koniec egzaminów) - szykują się więc duże zmiany i w życiu, i na Nerwie Słowa. Jedną z nich jest nowy cykl, Gościnnie, w ramach którego po raz pierwszy ukażą się teksty nienapisane przeze mnie (ale często - mam nadzieję - będące pewnym uzupełnieniem czy też polemiką z tekstami, które ja napisałam). Takie inne spojrzenie, mam nadzieję, pozwoli jeszcze łatwiej wybrać książki, po które warto sięgnąć. Na pierwszy ogień: znakomite Całe życie Roberta Seethalera (kliknięcie w tytuł przeniesie Cię do recenzji mojego autorstwa).

czwartek, 15 czerwca 2017

KRYMINALNY WEEKEND #20: Groźny minimalizm, czyli J P Delaney "Lokatorka" (wyd. Otwarte)




Dziś Nerw Słowa przychodzi do Was z zupełną nowością kryminalną, która najpierw dostała ogromny marketing (swojego czasu ta książka była po prostu wszędzie!), a potem absolutnie zachwyciła blogerów. I chociaż moja ocena nie będzie nieskrępowanym pianiem z zachwytu (które u mnie zarezerwowane jest chyba tylko dla Literatury Nierozrywkowej i Wielkiej), nie mogę nie przyznać, że Lokatorka to po prostu świetny thriller, po który warto sięgnąć zwłaszcza w wakacje, gdy chcemy się zrelaksować. 

poniedziałek, 12 czerwca 2017

KSIĄŻKA: Znakomity minimalizm, czyli Robert Seethaler "Całe życie" (wyd. Otwarte)




Dzisiaj: książka (nadzwyczajnie jak na mnie) krótka, ale ostatnio bardzo w mediach głośna. Moim zdaniem - zasłużenie. Bo dzięki swojemu dopracowanemu minimalizmowi poruszająca o wiele bardziej niż wielostronicowe epopeje zapełnione opisami przeżyć psychicznych bohaterów. Już teraz bardzo polecam - historia Andreasa Eggera (i refleksja, która nasuwa się po jej poznaniu) zdecydowanie warta jest poświęcenia może półtorej godziny swojego czasu i wydania ogromnej kwoty niecałych szesnastu złotychJeżeli czujecie się zaintrygowani tą książką, wróćcie na Nerw Słowa także w sobotę 17 czerwca. A teraz zapraszam do swojej recenzji.

sobota, 10 czerwca 2017

KSIĄŻKA: W głąb umysłu, czyli Neal Shusterman "Głębia Challengera" (wyd. Ya!)




Książka reklamowana jako opowieść młodzieżowa (mam do tego pewne obiekcje, o których więcej zaraz), parę miesięcy temu bardzo głośna. I słusznie - bo, mimo że w swojej konstrukcji dość prosta, bardzo trafnie porusza ważny (a wciąż jeszcze rzadko spotykany w kulturze) temat. To subtelne, dość metaforyczne (ale w bardzo zrozumiały sposób) zmusza do chwili refleksji i sprawia, że po prostu nie warto przejść obok niego obojętnie.

wtorek, 6 czerwca 2017

KSIĄŻKA: Krew, bitwy i intrygi polityczne to świetny początek dnia, czyli Bernard Cornwell "Zimowy monarcha" (Wyd. Otwarte)





Do fantastyki jako gatunku mam szczególny sentyment jeszcze z czasów podstawówkowo-gimnazjalnych, czyli momentu, w którym zaczynałam dopiero poznawać różnorodność literatury. (Ach, te opowiadania Pilipiuka czytane masowo jesiennymi wieczorami!). Teraz sięgam po nią w formie książkowej zdecydowanie rzadziej - bo wolę już raczej historie nie tylko rozrywkowe. Czasem jednak miło jest wyjść poza swoje ulubione gatunki i albo wrócić do korzeni, albo poznać coś zupełnie nowego. Gdy więc przeczytałam zapowiedź Zimowego monarchy, czyli opowieści o legendarnym Królu Arturze, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. I choć dostałam coś innego, niż się spodziewałam, i potrzebowałam chwili, aby zaakceptować ten ekspektatywny dysonans i zacząć się nim cieszyć, jestem bardzo zadowolona z czasu poświęconego na lekturę - bo książka Cornwella to opowieść idealna na chwilę (nie tylko wakacyjnego) relaksu dla wszystkich miłośników historii ze świetnie kreowanym klimatem.

czwartek, 1 czerwca 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #13. Regularność, ogromny BOOK HAUL i mnóstwo współprac




I oto nadszedł koniec maja. Jak zwykle zbyt szybko, niż się przewiduje, ale tym razem - po zrobieniu miliona różnych rzeczy, załatwieniu pewnych spraw i ich domknięciu. Działo się mnóstwo - również blogowo. Wróciłam do pisania postów i ich regularnego publikowania (dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i w czwartki), przeczytałam aż siedem książek (teraz kończę jeszcze kolejne cztery), i oczywiście - znacząco powiększyłam swoją biblioteczkę. Zapraszam na Słowny Galimatias, czyli majowe podsumowanie miesiąca!

poniedziałek, 29 maja 2017

KRYMINALNY WEEKEND #19: Wędrówki nocą, czyli Jay Asher "13 powodów" (Dom Wydawniczy REBIS)





Bestsellery, bestsellery... Zawsze, gdy wchodzę do księgarni, patrzę na książki znajdujące się pod takim opisem. Jestem ciekawa, co czytają inni, co im się podoba - a przede wszystkim: dlaczego podobają im się takie, a nie inne opowieści. Działa na mnie pierwsze prawo marketingu - im więcej widzę książki w swoim najbliższym otoczeniu, im więcej o niej słyszę i czytam, tym bardziej chcę sama po nią sięgnąć. Gdy więc kolejny raz zauważyłam na sklepowej półce 13 powodów Jaya Ashera, stwierdziłam, że muszę w końcu przekonać się, dlaczego książka ta (a także serial na jej podstawie) odbiły się w blogosferze aż tak szerokim echem. I cóż - udało się. Bo choć daleka jestem od reklamowania tej książki jako najlepszego thrillera 2017 roku (po taki zapraszam na recenzję nowej książki Ahnhema), nie mogę nie przyznać, że jest to ciekawa propozycja, na którą warto rzucić okiem w jakieś wakacyjne leniwe popołudnie.

czwartek, 25 maja 2017

KSIĄŻKA: Wciąż (a może - bardziej?) aktualna antyutopia, czyli Margaret Atwood "Opowieść podręcznej" (Wielka Litera)





Jeżeli śledzicie blogi książkowe albo części YouTube'a lub Instagrama o takiej tematyce, mogę się założyć, że słyszeliście ostatnio o książce Margaret Atwood Opowieść podręcznej. Ta historia, napisana w 1986 roku przez kanadyjską pisarkę, obecnie - na skutek premiery serialu zrealizowanego na jej motywach (mimo że jeszcze się nie skończył, już zapowiedziano drugi sezon) - przeżywa swoje drugie życie. I słusznie, bo książka ta jest fenomenalnie napisaną wizją przyszłości, w której kobiety niewystarczająco walczyły o własną autonomię. A przy okazji - dziełem o najwyższym poziomie i pretendentem do tytułu najlepszej książki wydanej w 2017 roku.

poniedziałek, 22 maja 2017

KSIĄŻKA: Świat obok, czyli Stefan Hertmans "Głośniej niż śnieg" (wyd. Marginesy)





Po genialnej Wojnie i terpentynie (KLIK) nazwisko Stefana bacznie obserwuję. Nietypowe świadectwo z pierwszej wojny światowej (choć w kilku oryginalnych interpretacjach uważane za beletrystykę, a nie za non-fiction), pisane pięknym językiem i zderzające ze sobą okrucieństwo wojny oraz delikatność sztuki, zapisało się w mojej pamięci: w końcu rzadko spotyka się te same opowieści toczone jednocześnie przez wnuka oraz jego dziadka. Natychmiast po premierze sięgnęłam więc po Głośniej niż śnieg - które okazało się historią z zupełnie drugiego bieguna. Ale - co stwierdzam po długim zastanowieniu nad fabułą - równie dobrą.

czwartek, 18 maja 2017

KSIĄŻKA: Współczesne rendez-vous Dickensa i Zoli, czyli Michel Faber "Szkarłatny płatek i biały" (Wydawnictwo W.A.B.)








Gdybym miała książkę tę zrecenzować jednym zdaniem, byłoby to: Po prostu przeczytaj. Gdy piszę te słowa, jest marzec, Anno Domini 2017 (dopisek - ta recenzja musiała trochę odleżeć przed publikacją), a ja wiem, że prawdopodobnie będzie to jedna z najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku (co nie wynika tylko z faktu, że czytam teraz o wiele mniej, niż wypada kulturalnemu i oświeconemu człowiekowi). Szkarłatny płatek i biały wymagać będzie od Was czasu - najpierw na znalezienie egzemplarza (w całym Wrocławiu jest tylko kilka w bibliotekach, poukrywanych po kątach), potem na przeczytanie (blisko 850 stron), a potem na refleksję poczytelniczą - ale każda minuta się zwróci. Z nawiązką.

poniedziałek, 15 maja 2017

KRYMINALNY WEEKEND #18. Lekki kryminał zaskakująco feministyczny, czyli Paula Hawkins "Zapisane w wodzie" (wyd. Świat Książki)





Czy jest ktoś zainteresowany literaturą, kto nie słyszał o Pauli Hawkins? Autorka Dziewczyny z pociągu swego czasu pojawiała się wszędzie - a wraz z nią jej książka. Moim zdaniem - bardzo dobrze, bo pierwsza powieść Hawkins była po prostu dobra (i nie za bardzo obchodzi mnie, że środowisko czytelników po jej książce wyraźnie się podzieliło na kilka grup przekrzykujących się nawzajem). Zapisane w wodzie na pewno jest nieco inne - choć z tego, co widzę w pięć dni po premierze, ono też wywołuje niemałe spory. Ja akurat zaliczam się do grupy, której druga powieść autorki również bardzo się podoba - choć przyznaję, że ma ona kilka wad. Ale zacznijmy od początku.

wtorek, 9 maja 2017

KSIĄŻKA: Genialne wydanie i niezła treść, czyli Krzysztof Tomasik "Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka" (wyd. Marginesy)



Na fali mojej nowo odkrytej miłości do literatury non-fiction porwałam się na kolejną biografię. Tym razem: polskiej modelki, projektantki, artystki - Grażyny Hase - wydanej przez Wydawnictwo Marginesy, które, jak wiadomo, posiada jedną z najmocniejszych ofert biograficznych na rynku. Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka idealnie wpisuje się w tę tendencję - jeżeli szukacie całkiem ciekawej pozycji z tego gatunku, to jest książka dla Was.

środa, 3 maja 2017

FUTUROLOGIA STOSOWANA #9. Zaczytany maj, czyli za mało godzin w dobie



Maj tak obrodził zapowiedziami świetnych książek, że nie mogłam się powstrzymać przed zebraniem ich w jednym miejscu. Najwięcej będzie kryminałów, ale po pokazaniu, co najbardziej interesuje mnie, linkuję do nieco odmiennych list - zbierających np. tylko reportaże. Jednym zdaniem: dla każdego coś dobrego. 

niedziela, 30 kwietnia 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #12. Kulturalny kwiecień, czyli Zajączek zaszalał z e-bookami (i nie tylko)


Dawno nie było już podsumowań miesiąca - bo też, nie oszukujmy się, nie za bardzo było co podsumowywać. Zawalona obowiązkami nie znajdowałam wystarczająco wiele czasu na kulturę - co bardzo męczyło i mnie, i moje otoczenie (ach, jakaż marudna robię się, gdy nie mam czasu na czytanie!). Postanowiłam więc, że kwiecień będzie miesiącem, w którym szczególnie dużo uwagi poświęcę kulturze - i chyba mi się to udało. Zapraszam więc na kulturalne podsumowanie miesiąca!

wtorek, 25 kwietnia 2017

KRYMINALNY WEEKEND #17. Godny koniec, czyli Magdalena Knedler "Nic oprócz śmierci" (wyd. Czwarta Strona)






W mojej biblioteczce obrodziło ostatnio dobrą literaturą kryminalną i sensacyjną (inną też, ale to już zupełnie inna historia). Dzisiaj więc parę słów o powieści, na którą czekałam z ogromnym entuzjazmem: Nic oprócz śmierci Magdaleny Knedler, trzeciej części trylogii z komisarz Anną Lindholm. Mimo że moje literackie serce nieco bardziej skłania się ku części drugiej (linki do recenzji pozostałych części cyklu są na dole tekstu), od razu zaznaczę, że Nic oprócz śmierci to również kawałek bardzo dobrej literatury i godne zwieńczenie całej trylogii.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

KRYMINALNY WEEKEND #16. Poziom utrzymany, czyli Stefan Ahnhem "Osiemnaście stopni poniżej zera" (Wydawnictwo Marginesy)





Jak może niektórzy zdążyli się już zorientować, w swoich czytelniczych wędrówkach stosunkowo dużo uwagi poświęcam kryminałom (w tym szerokim sensie, to znaczy również thrillerom, sensacjom i podobnym). Kiedy więc tylko dowiedziałam się, że najlepsza seria kryminalna przeczytana przeze mnie w 2016 roku otrzyma swoją kontynuację, nie mogłam wobec tej informacji przejść obojętnie. I słusznie, bo Stefan Ahnhem wciąż utrzymuje idealnie wysoki poziom, sprawiając, że Osiemnaście stopni poniżej zera również zyskują specjalne miejsce w moim kryminalnym serduchu.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

KRYMINALNY WEEKEND GROZY #15: Najgroźniejsza jest przyroda, czyli Abby Geni "Strażnicy światła" (wyd. Kobiece)




Bez pewnej gorącej rekomendacji pewnie nie sięgnęłabym po tę opowieść grozy z elementami thrillera. I... wiele bym straciła, bo debiut Abby Geni nie zdobył tytułu Debiutu Roku za ładną okładkę. Znakomita kreacja bohaterów, wciągająca fabuła (te trzysta stron połknąć można w jeden wieczór), piękna alegoria w tle i historia o stracie, poczuciu beznadziei i kobiecej rozpaczy. Zapraszam na recenzję.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

KSIĄŻKA: Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz "Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy" (wyd. Znak)






Nerw Słowa powstał po to, bym mogła dzielić się z innymi dobrą literaturą (i czasami przestrzegać przed złą). Nie zawsze to wychodziło, nie zawsze o tym pamiętałam, nie zawsze też był na to w moim życiu czas. Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy, czyli niepublikowana dotąd korespondencja Wisławy Szymborskiej i jej wielkiej miłości, Kornela Filipowicza, to taka książka, dla której zaczyna się pisać blog o literaturze - dzieło wspaniałe, piękne, z jednej strony mówiące o zwyczajnym, codziennym życiu, a z drugiej o wielkim uczuciu dwójki literatów miłujących słowo. Jeżeli jeszcze po Listy nie sięgnęliście (wokół tej książki zrobiło się bardzo duże zamieszanie marketingowe na koniec zeszłego - 2016 - roku, i dobrze, bo o genialnej literaturze trzeba mówić, pisać i ogólnie ją udostępniać), to jak najszybciej to nadróbcie. Bo możliwe, że ta książka będzie jedną z najlepszych czy najpiękniejszych, jakie kiedykolwiek przeczytacie.

poniedziałek, 27 marca 2017

KSIĄŻKA: Pieniądze szczęścia nie dają, czyli Ewa Winnicka "Milionerka. Zagadka Barbary Piaseckiej-Johnson" (wyd. Znak)







Przyszła wiosna, a wraz z nią - jak pisałam już ostatnio - czas na dobrą literaturę. Tym razem: non-fiction, czyli reportaż o emigrantce z Wrocławia, pokojówce, a potem... żonie amerykańskiego bogacza, najbogatszej Polce. Reportaż w dodatku bardzo rzetelny, solidny i - przede wszystkim - wciągający. Kto nie czytał: niech nadrabia.

poniedziałek, 20 marca 2017

KSIĄŻKA: Wojenne rozterki, czyli Marie Bennett "Hotel Angleterre" (wyd. Marginesy)






Piękną, lekką i radosną wiosną miłośników literatury nierzadko paradoksalnie bierze chętka na lekturę nieco cięższą. I choć wielu sięga po reportaże albo biografie ludzi, którzy swoje musieli przejść, ja lubię w takich momentach zaopatrzyć się w dobrą powieść z wielką historią w tle. Nie mogłam więc przejść obojętnie obok Hotelu Angleterre Marii Bennet, pisarki urodzonej w Malmo, a potem wiele podróżującej. I dobrze się stało, bo ta powieść, dziejąca się podczas II wojny światowej i później, choć nie trafiła do mojego osobistego rankingu arcydzieł, jest powieścią zdecydowanie wartą uwagi.

piątek, 3 lutego 2017

KSIĄŻKA: Biografia kobiety, czyli Angelika Kuźniak "Stryjeńska. Diabli nadali" (wyd. Czarne)


Aby kupić książkę: KLIK


Postanowienie noworoczne: czytać (oglądać/słuchać) więcej ludzi, którzy w jakikolwiek sposób mogą zainspirować mnie do dalszego rozwoju. Chodzi głównie o: biografie, wspomnienia, autobiografie, reportaże. Na pierwszy ogień: według wielu portali i pojedynczych krytyków jedna z najlepszych polskich biografii zeszłego roku, pisana przez kobietę o kobiecie. Innymi słowy: Stryjeńska. Diabli nadali Angeliki Kuźniak. Po dogłębnej lekturze (do niektórych fragmentów wracałam kilkukrotnie i w końcu... powtórnie przeczytałam prawie całą książkę) Nerw Słowa może zapewnić - czas przeznaczony na lekturę nie będzie czasem straconym.

środa, 4 stycznia 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #11. Grudzień to nie tylko pierniczki



Trochę późno, ale muszę ten tekst opublikować, żeby dopełnić rok 2016, czyli zestawienie książek, które przeczytałam w grudniu 2016. Zapraszam!