Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słowny galimatias. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słowny galimatias. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 września 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #16. Część pierwsza - osiemnaście sierpniowych mini-recenzji książek, które warto (lub nie) przeczytać







Sierpień był zdecydowanie najbardziej czytelniczym miesiącem do tej pory w tym roku. Przeczytałam aż osiemnaście (!!!) książek, a przyszło do mnie (nie wiem, jakim cudem)... czterdzieści sześć. Z tego powodu zdecydowałam się rozdzielić Słowny Galimatias z tego miesiąca na dwie części - dziś napiszę trochę o książkach, które przeczytałam (w formie podobnej do lipcowej), a w kolejnym tygodniu wrzucę ogromny Book Haul. Zapraszam!

czwartek, 10 sierpnia 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #15. Rozleniwienie vs. nadrabianie zaległości + 14 mini-recenzji książek na wakacje



Dzisiejszy Słowny Galimatias - czyli nerwosłowowe podsumowanie miesiąca - będzie odrobinę nietypowe. Ze względu na to, że korzystam teraz z abonamentu Legimi (o którym niedługo będzie cały tekst), właściwie przestałam sama kupować książki. (Nie martwcie się, zmieni się to w sierpniu). Book Haul składałby się w takim razie z dwóch książek recenzenckich, które już na blogu opisałam, stwierdziłam więc, że w lipcu po prostu go pominę. W tym miesiącu przeczytałam natomiast aż czternaście (!!!) książek, jednak myślę, że nie będę recenzować wszystkich w osobnych postach - z tego powodu dzisiaj skupiam się na mini-recenzjach, żebyście wiedzieli, na co zwrócić uwagę, a na co niekoniecznie. Zapraszam!

środa, 5 lipca 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #14. Sesja, sesja i po sesji



Czerwiec był dla mnie równoznaczny z sesją. Prawda, kilka egzaminów miałam zdanych już w maju, bo w tym roku pięknie rozplanowałam tzw. przedterminy (plus miałam szczyptę szczęścia), ale nie zmienia to faktu, że do 19 czerwca właściwie bez przerwy siedziałam nad nauką, po drodze zaliczając jeszcze przeziębienie i zaniedbując różne sfery życia. (A potem aż do początku lipca to wszystko odreagowywałam). Mimo wszystko jednak ten miesiąc był bardzo owocny i blogowo, i czytelniczo. Opublikowałam dziesięć wpisów i przeczytałam osiem książek. A w kolejnych miesiącach będzie tylko lepiej! :-)

czwartek, 1 czerwca 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #13. Regularność, ogromny BOOK HAUL i mnóstwo współprac




I oto nadszedł koniec maja. Jak zwykle zbyt szybko, niż się przewiduje, ale tym razem - po zrobieniu miliona różnych rzeczy, załatwieniu pewnych spraw i ich domknięciu. Działo się mnóstwo - również blogowo. Wróciłam do pisania postów i ich regularnego publikowania (dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i w czwartki), przeczytałam aż siedem książek (teraz kończę jeszcze kolejne cztery), i oczywiście - znacząco powiększyłam swoją biblioteczkę. Zapraszam na Słowny Galimatias, czyli majowe podsumowanie miesiąca!

niedziela, 30 kwietnia 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #12. Kulturalny kwiecień, czyli Zajączek zaszalał z e-bookami (i nie tylko)


Dawno nie było już podsumowań miesiąca - bo też, nie oszukujmy się, nie za bardzo było co podsumowywać. Zawalona obowiązkami nie znajdowałam wystarczająco wiele czasu na kulturę - co bardzo męczyło i mnie, i moje otoczenie (ach, jakaż marudna robię się, gdy nie mam czasu na czytanie!). Postanowiłam więc, że kwiecień będzie miesiącem, w którym szczególnie dużo uwagi poświęcę kulturze - i chyba mi się to udało. Zapraszam więc na kulturalne podsumowanie miesiąca!

środa, 4 stycznia 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #11. Grudzień to nie tylko pierniczki



Trochę późno, ale muszę ten tekst opublikować, żeby dopełnić rok 2016, czyli zestawienie książek, które przeczytałam w grudniu 2016. Zapraszam!

poniedziałek, 5 grudnia 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #10. E-bookowy book haul i moc kryminałów





I... tak, nadszedł grudzień. Czyli czas zobaczyć, co takiego właściwie działo się w listopadzie - w przedostatnim już w tym roku Słownym Galimatiasie. Zapraszam!

czwartek, 3 listopada 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #9. Nie nadążam z pisaniem i treściwy Book Haul



Kolejny miesiąc to kolejne wyzwania. Październik upłynął pod znakiem dostosowywania: musiałam trochę czasu poświęcić na zmianę z wakacji na rok akademicki, ogarnąć swój (szalony!) plan zajęć i zrobić wszystkie rzeczy organizacyjne, które należy robić w październiku. Ku mojemu zdziwieniu (i wielkiej radości!) jestem w stanie czytać właściwie wszystko to, na co mam ochotę, gorzej natomiast idzie mi... pisanie recenzji (zwłaszcza że mam zaległości jeszcze z września!). Obiecuję, że w listopadzie postaram się poprawić, a na razie podsumujmy październik.:-)

sobota, 1 października 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #8. Wrzesień wakacyjno-motywacyjny, czyli ogromny BOOK HAUL i plany na październik

Wiem, wiem, powtarzamy się - ale sami przyznacie, że ten czas mija bardzo szybko. Niedawno przecież był 1 września, z (chyba nieco zawistnym) uśmiechem myślałam sobie, jak to mi dobrze, bo nie muszę iść do szkoły, a tutaj... już 4.10., czyli za kilka dni, zaczyna się mój rok akademicki. Żeby jednak dobrze zacząć październik, najpierw trzeba podsumować wrzesień i wyciągnąć z niego wnioski. W dzisiejszym wpisie zobaczycie też ogromny book  haul (tradycyjnie: znów nie wiem ani tego, skąd te książki się biorą, ani kiedy dam radę je przeczytać, ale każda mnie bardzo cieszy). Zapraszam!

środa, 7 września 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #7. Sierpień bez wytchnienia


 
Kochani, jeżeli śledzicie bloga lub Facebooka, prawdopodobnie zauważyliście, że zmniejszyła się intensywność wrzucania postów. Nieregularność była stanem przejściowym związanym z zamieszaniem w życiu, ale powoli wracam do normy. Posty co prawda w nowym roku akademickim na pewno nie będą pojawiać się aż trzy razy w tygodniu, celować będę w 1-2 (wszystko zależy np. od czasu spędzanego na czekaniu na zajęcia czy w komunikacji miejskiej, które przeznaczam na czytanie), ale muszę jeszcze trochę tego systemu się nauczyć i go ogarnąć, na co w ostatnim czasie nie miałam nawet minuty. Ale zmiany przyjdą później, a teraz: zobaczmy, co właściwie się w sierpniu na Nerwie Słowa działo.

sobota, 30 lipca 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #6, czyli owocny lipiec



Przyszedł ten czas - skończył się lipiec. (No, prawie, bo technicznie zostało mu jeszcze półtora dnia). Raczej więc: lipiec kończy się. (Że tak odwołam się do okropnego pierwszego zdania z bardzo dobrej książki Magdaleny Knedler, którą recenzowałam w tym miesiącu, link poniżej). Dzisiaj więc tradycyjnie go podsumujemy (a na Kryminalny Weekend zapraszam już za tydzień). Uwielbiam te Słowne Galimatiasy, bo dzięki nim widzę, co rzeczywiście zrobiłam w sferze blogowo-literacko-czytelniczej, moje zdobycze książkowe nabierają wyraźniejszych kształtów, i muszę też zastanowić się, które książki tego miesiąca były dla mnie najlepsze (co w tym miesiącu okazało się wyjątkowo trudne!). Zaczynajmy!

czwartek, 30 czerwca 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #5, czyli podsumowanie miesiąca i BOOK HAUL w jednym

 
Kochani, nastał już koniec bardzo pięknego i bardzo zajętego czerwca - czas więc podsumować blogową (i nie tylko) działalność. Działo się dużo: na uczelni próbowałam się wyrobić z nauką do egzaminów, w domu i rodzinie panował zamęt, a tu jeszcze trochę zwariowałam i naprawdę nie wiem, jak to się stało, ale w tym miesiącu, w ramach gromadzenia zapasów na lato, wzbogaciłam się o... dwadzieścia pięć książek. Słownie: dwadzieścia pięć. Czyste szaleństwo!

poniedziałek, 30 maja 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #4, czyli wybuchowy maj


Ależ to był zwariowany miesiąc! Nowe współprace i jak najlepsze korzystanie z tych już istniejących, założenie Instagrama (wreszcie mam możliwość robienia dobrych zdjęć - KLIK), mnóstwo świetnych premier, spotkań, ludzi, kontrowersje i przede wszystkim - bardzo dużo radości. Dzisiaj więc podsumowanie maja - plus trochę refleksji ogólnożyciowych z tym miesiącem związanych - czyli już czwarty Słowny Galimatias. Zapraszam!

sobota, 30 kwietnia 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #3 - LUTY, MARZEC, KWIECIEŃ. "Niewygodna prawda", Gilly Macmillan "Dziewięć dni", Andrzej Pilipiuk "Litr ciekłego ołowiu", Jakub Małecki "Dygot" oraz Teatr Sztampa






Oj, dawno, dawno już nie było takiego blogowego podsumowania czy nadrobienia tych dzieł, których nie zdążyłam bądź nie chciałam opisać w osobnych recenzjach. Dzisiaj przeczytamy o kilku książkach, przy których bawiłam się wyśmienicie, zobaczymy, gdzie we Wrocławiu można pójść do teatru za jedyne osiem złotych, a także zastanowimy się nad jedną z najnowszych premier filmowych. I, oczywiście, podsumujemy aż trzy (!) ostatnie miesiące, ustalając, co jest hitem, a co kitem. Zapraszam!

sobota, 30 stycznia 2016

Słowny Galimatias #2

Okej, wczoraj post się nie pojawił (za co korzę się w bólu), gdyż zajęta byłam przeżywaniem życia i ogarnianiem Chaosu w tymże się pojawiającym. Bardzo dużo udało się zrobić, tak więc wpisy w kolejnym tygodniu powinny pojawiać się regularnie. To znaczy o ile zdam egzaminy. Khem.

Dzisiaj Słowny Galimatias, czyli moje prywatne podsumowanie miesiąca. A ile się działo! Nie dość, że siedziałam i w wolnych chwilach albo czytałam, albo oglądałam, albo słuchałam, albo właśnie - przeżywałam. W chwilach mniej wolnych się uczyłam - przedsesja już za mną, teraz czas na sesję. Hurra... Ale na razie: zestawienie wszystkiego, o czym chciałabym napisać, a o czym nie zdążyłam powiedzieć w ciągu miesiąca, albo co chciałabym do tych swoich recenzji dodąć. Zapraszam!

czwartek, 31 grudnia 2015

Słowny Galimatias nr 1


Dzisiaj ostatni dzień roku, a więc czas podsumowań i dogłębnych analiz. Gdzie człowiek nie spojrzy, tam ma zestawienia najlepszych filmów, płyt, gier, książek, seriali roku. Ja postanawiam się wyłamać ze schematu - zamiast roku podsumuję... ostatni miesiąc*. (Dzieje się tak również ze względu na fakt, że Nerw Słowa jest blogiem stosunkowo nowym, i dlatego dopiero od niedawna kulturę w taki typowo blogerski sposób postrzegam). Niniejszym zapoczątkowuję nowy cykl na blogu: Słowny Galimatias, czyli właśnie takie miesięczne, konkursowe podsumowania wszystkiego tego, czego nie udało mi się opisać (lub nie chciałam tego robić) w pełnoprawnych recenzjach. Zapraszam!

* - tutaj chciałabym też zauważyć, że niedługo sesja: takie zestawienie może być wielce pomocne w (nie)uczeniu się do egzaminów. Khem. (Nie, żebym się nie uczyła, prawda?)