Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom wydawniczy rebis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom wydawniczy rebis. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 czerwca 2017

KSIĄŻKA: Zagubieni w wakacje, czyli Andres Ibanez "Lśnij, morze Edenu" (Dom Wydawniczy REBIS)



Dzisiaj, 19 czerwca, napisałam ostatni egzamin na drugim roku studiów (mam nadzieję!). To oznacza, że zaczęły się dla mnie wakacje, a wraz z nimi - sposobność do czytania i pisania w o wiele większych ilościach. Na sam początek tej dobrej passy niech pójdzie więc niedawna premiera - na wakacje idealna. Panie i Panowie, oto Andres Ibanez i jego Lśnij, morze Edenu!

poniedziałek, 29 maja 2017

KRYMINALNY WEEKEND #19: Wędrówki nocą, czyli Jay Asher "13 powodów" (Dom Wydawniczy REBIS)





Bestsellery, bestsellery... Zawsze, gdy wchodzę do księgarni, patrzę na książki znajdujące się pod takim opisem. Jestem ciekawa, co czytają inni, co im się podoba - a przede wszystkim: dlaczego podobają im się takie, a nie inne opowieści. Działa na mnie pierwsze prawo marketingu - im więcej widzę książki w swoim najbliższym otoczeniu, im więcej o niej słyszę i czytam, tym bardziej chcę sama po nią sięgnąć. Gdy więc kolejny raz zauważyłam na sklepowej półce 13 powodów Jaya Ashera, stwierdziłam, że muszę w końcu przekonać się, dlaczego książka ta (a także serial na jej podstawie) odbiły się w blogosferze aż tak szerokim echem. I cóż - udało się. Bo choć daleka jestem od reklamowania tej książki jako najlepszego thrillera 2017 roku (po taki zapraszam na recenzję nowej książki Ahnhema), nie mogę nie przyznać, że jest to ciekawa propozycja, na którą warto rzucić okiem w jakieś wakacyjne leniwe popołudnie.

piątek, 11 listopada 2016

KSIĄŻKA: Frank Herbert "Opowiadania zebrane t. 1" (Dom Wydawniczy REBIS)




Niedostatek dobrego science fiction (i jakichkolwiek form bardzo bazujących na wyobraźni autora czy autorki) dawał mi się ostatnio we znaki. Nie żeby nie podobało mi się non-fiction czy nawet książki bardzo realistyczne jak współczesne kryminały - po prostu czułam, że nadszedł czas na rozbudowanie swojego czytelniczego repertuaru. Dlatego gdy zobaczyłam, że Dom Wydawniczy REBIS wydaje opowiadania jednego z najbardziej znanych i docenianych autorów science fiction, musiałam się zabrać za ich lekturę. I choć od razu przyznaję, że jedne opowiadania bardziej przypadły mi do gustu, a inne mniej, to mam wrażenie, że tom ten (i prawdopodobnie wszystkie inne tego autora) będą nie lada gratką dla fanów gatunku i nie tylko.

czwartek, 22 września 2016

KSIĄŻKA: Historyk Sztuki w wersji Deluxe, czyli Luis Montero Manglano "Łańcuch Proroka" (Dom Wydawniczy REBIS)



Wakacje niby już się skończyły (lub dopiero kończą, gdy doznajemy jeszcze luksusów studenckiego życia), ale prawdziwi Poszukiwacze nie tracą ducha i szukają kolejnych przygód również we wrześniu. Jeżeli brak Wam natchnienia - podpowiem, że bardzo przyjemnym epizodem może być obcowanie z Łańcuchem Proroka Luisa Montero Manglano, czyli drugą częścią trylogii Poszukiwacze tego hiszpańskiego akademika i historyka sztuki (recenzja części pierwszej - KLIK). Zapraszam do lektury, a na razie powiem tylko, że jest to jedna z najsympatyczniejszych książek, jakie przeczytałam we wrześniu.

czwartek, 28 lipca 2016

KSIĄŻKA: Idź w lutym do kina (a nie teraz do księgarni), czyli Deborah Moggach "Tulipanowa gorączka" (Dom Wydawniczy REBIS)





Pamiętacie Hotel Marigold? (KLIK) A Hotel Złamanych Serc? (KLIK) W momencie, w którym myślałam, że twórczość Deborah Moggach nie ma przede mną tajemnic, okazało się, że Dom Wydawniczy REBIS postanowił wyprowadzić mnie z błędu. I oto w swojej skrzynce pocztowej odnalazłam Tulipanową gorączkę, książkę, która pozwoliła spojrzeć mi na pisarkę z zupełnie innej strony (choć chyba niekoniecznie lepszej). Ale od początku.

wtorek, 12 lipca 2016

KSIĄŻKA: Ku pokrzepieniu duszy, czyli Deborah Moggach "Hotel Złamanych Serc" (Dom Wydawniczy REBIS)







Tak jak niektórzy nie lubią utworów, których nie znają, tak inni nie lubią książek, których jeszcze nie czytali. Istnieje też duża część osób (przyznaję, że ja również się do niej zaliczam), która po prostu lubi wiedzieć, czego ma się po autorze spodziewać. I tym właśnie mogę wytłumaczyć sukces Hotelu Złamanych Serc (oryg. Heartbreak Hotel) brytyjskiej pisarki Deborah Moggach (opublikowanym w oryginale dziewięć lat po powieści Hotel Marigold, oryg. These Foolish Things). Co więcej: tym samym mogę uzasadnić również to, dlaczego ta książka mi również się podobała - bo choć nie jest ona w żaden sposób odkrywcza, to wyśmienicie odpręża i wzrusza.

piątek, 24 czerwca 2016

KSIĄŻKA: Godne zakończenie, czyli David i Stella Gemmell "Troja. Upadek królów" (Dom Wydawniczy REBIS)





O poprzednich częściach bardzo dobrej trylogii Troja już na Nerwie Słowa pisałam (KLIK) i (KLIK). Pierwszą częścią nie byłam zachwycona przez jej dość nudny początek, jednak od razu po jej zakończeniu zapragnęłam poznać dalsze losy bohaterów - druga część podobała mi się bardziej. Ostatnio przyszedł czas na zwieńczenie sagi - i muszę przyznać, że nawet mimo kilku drobnych wad jest to bardzo godne podsumowanie całej trylogii. I choć recenzja dzisiaj jest dość krótka, bo doskwiera gorąco, i niezwykle trudno opisuje się książki pochodzące z jednej sagi, to podkreślam, że moje zadowolenie z przeczytania tych trzech tomów jest naprawdę bardzo duże.

niedziela, 12 czerwca 2016

KSIĄŻKA: Dziwna egzotyka, czyli Czingiz Abdułłajew "Podróż do Transylwanii" (Dom Wydawniczy REBIS)



Jak pisałam niedawno: wracam do lektury kryminałów, które z niewyjaśnionych dla mnie samej powodów przed paroma miesiącami porzuciłam. Tym razem mój wybór padł na powieść azerbejdżańskiego pisarza Czingiza Abdułłajewa, czyli Podróż do Transylwanii (Dom Wydawniczy REBIS). Jednak choć opowiedziana w książce historia miała na siebie całkiem dobry pomysł, dość poważnie zaszwankowało kilka jej elementów. Ale od początku.

wtorek, 7 czerwca 2016

KSIĄŻKA: Fantazja dzieciństwa, czyli D.D. Everesta "Archie Greene i sekret czarodzieja" (Dom Wydawniczy REBIS)





Zaczęłam ostatnio tęsknić za czasami dzieciństwa - beztroską, wolnością, niebyciem obciążonym pewnymi nieprzyjemnymi obowiązkami czy doświadczeniami. Tęsknota ta, jak wszystkie moje pozostałe tęsknoty, odbiła się rzecz jasna na doborze lektur - i w ten sposób trafiłam na książkę D.D. Everesta Archie Greene i sekret czarodzieja (Dom Wydawniczy REBIS), czyli pewną krótką brytyjską opowieść o magii, przyjaźni i odwadze.

poniedziałek, 16 maja 2016

KSIĄŻKA: Współczesna "Iliada", czyli David Gemmell "Troja. Tarcza Gromu" (Dom Wydawniczy REBIS)




Nie tak dawno po raz pierwszy wybrałam się w intrygującą podróż do starożytnej Grecji. Przemierzałam pełną niebezpieczeństw Wielką Zieleń, podziwiałam herosów w jednym sandale oraz Brzydkiego Króla toczącego niesamowite opowieści przy ognisku, zastanawiałam się nad pałacowymi intrygami i kibicowałam kobietom dołączającym się do intensywnej walki o władzę. Dzisiaj dane mi było tę wędrówkę ponowić - wystarczyło zagłębić się w drugi tom trylogii Davida Gemmella, czyli Troja. Tarcza Gromu (Dom Wydawniczy REBIS). I tak, jak do pierwszej części musiałam się najpierw przekonać (KLIK), tak część drugą zaczęłam i skończyłam z uśmiechem i pragnieniem jak najszybszego przeczytania części trzeciej. Dlaczego?

poniedziałek, 2 maja 2016

KSIĄŻKA: Zmysłowy magnetyzm, czyli Adriana Lisboa "Symfonia w bieli" (Dom Wydawniczy REBIS)



Mam ostatnio szczęście do książek o niepowtarzalnym nastroju. Tym razem jednak z ostatnio opisywanej przeze mnie pięknej, ale okrutnej Nowej Gwinei (KLIK) przeniesiemy się do słonecznej, lecz melancholijnej i obrzmiałej w niewykorzystane szanse Brazylii. Oto bowiem w moje ręce dostała się Symfonia w bieli Adriany Lisboi, brazylijskiej autorki, która za tę właśnie powieść otrzymała prestiżową portugalską nagrodę Saramago (kto choć raz czytał którąś z jego powieści Jose, wie, dlaczego wyróżnienie to cieszy się w środowisku tak dużą estymą). Zapraszam na recenzję!

czwartek, 28 kwietnia 2016

KSIĄŻKA: Groza dżungli, czyli Lily King "Euforia" (Dom Wydawniczy REBIS)






Swoje lektury dobieram, sugerując się różnymi rzeczami - okładką, recenzjami innych osób, otrzymanymi przez nie nagrodami, nazwiskiem ich autora. (Okładka oczywiście wciąż pozostaje na pierwszym miejscu, i zazwyczaj jakoś się na tym założeniu nie przejeżdżam.) Dlatego gdy usłyszałam, że Dom Wydawniczy REBIS wydaje dzieło obwołane najlepszą książką 2014 roku m.in. przez New York Timesa, a potem zobaczyłam genialną jej okładkę, od razu stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. I... nie zawiodłam się. Panie i Panowie, przed Państwem Euforia autorstwa Lily King!

piątek, 25 marca 2016

KSIĄŻKA: Wycieczka z herosami, czyli David Gemmell "Troja. Pan Srebrnego Łuku" (Dom Wydawniczy REBIS)






Z niektórymi książkami jest tak, że niby nic do nich nie mamy, ale jakoś tak... nie jesteśmy w stanie się w nich odnaleźć. Troja. Pan Srebrnego Łuku Davida Gemmella była dla mnie właśnie taką książką - w której na początku mieszały mi się miasta, imiona i losy poszczególnych bohaterów. No właśnie: na początku. Bo po jakimś czasie zauważyłam, że nie mogę się oderwać, wzdycham za każdym razem, gdy czytam którąś kwestię jednego z bohaterów (ach, taki mężczyzna!), a na sam koniec nawet uroniłam kilka łez. Plus po zamknięciu książki moim jedynym pragnieniem było sprawdzenie daty premiery kolejnej części, bo dzieło Davida Gemmella jest dopiero pierwszym tomem trylogii.

Ale od początku.

piątek, 18 marca 2016

KSIĄŻKA: Czytamy Klasykę #1, czyli Harper Lee "Zabić drozda" (Dom Wydawniczy REBIS)






Zacznę od banału: klasykę warto czytać. W ogóle warto w życiu czytać cokolwiek, klasyka jest jednak o tyle atrakcyjna, że zazwyczaj ktoś mądry (w znaczeniu: wyspecjalizowany) już ją przed nami przeczytał i uznał, że jest w niej coś, czym warto się zachwycić. I choć może to być czasami złudne (bo niektórych pozycji nie da się już dzisiaj bez znieczulenia, tzn. specjalistycznej wiedzy, przetrawić), o tyle w przypadku książek stosunkowo nowych (pochodzących z XX wieku) informacja, że należą one do klasyki mówi nam zazwyczaj, że rzeczywiście warto się w nie zagłębić nawet z perspektywy laika. Tak właśnie jest z Zabić drozda autorstwa amerykańskiej pisarki Harper Lee* - klasyki, która jednocześnie jest arcydziełem (wierzcie mi, to nie zawsze to samo). Z tego powodu Nerw Słowa nie publikuje dziś recenzji (arcydzieł bowiem się nie recenzuje, a jedynie przybliża je szerszej publiczności), a raczej luźną refleksję dotyczącej wspomnianej książki. Tym samym zapoczątkowuje nowy cykl na blogu, czyli Czytamy Klasykę. Zapraszam!

* - zrecenzowany sequel/kontynuację/ostatnią część trylogii noszącą tytuł Idź, postaw wartownika (a także wytłumaczenie kontrowersji wobec tych epitetów) możecie znaleźć tu (KLIK)

poniedziałek, 14 marca 2016

KSIĄŻKA: Chcę mieć maszynę do podróży w czasie, czyli Ryszarda Wolańskiego "Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań" (Dom Wydawniczy REBIS)





Filmów biograficznych raczej nie lubię, takowych książek - zdawało mi się do niedawna - również. Szczególnie, gdy książkowa biografia mówi o osobie, o której nigdy wcześniej nie słyszałam nic poza Tak, tak, żył kiedyś, grał, śpiewał, ach, co za czasy... A jednak okazało się, że historia Eugeniusza Bodo, jednego z najlepszych polskich aktorów dwudziestolecia międzywojennego i chyba pierwszego polskiego celebryty, przez te kilka godzin, które poświęciłam na jej zgłębienie, chwyciła mnie za serce i za gardło, i dalej nie chce puścić. Szczególnie, że została podana w tak odpowiedni sposób.

środa, 9 marca 2016

KSIĄŻKA: Luis Montero Manglano "Stół króla Salomona" (Dom Wydawniczy REBIS)




Zawsze chciałam być archeolożką albo historyczką sztuki. No dobrze, może nie taką zwyczajną, to znaczy dniami i nocami na klęczkach odgarniającą piasek z zabytków, ale bardziej taką w stylu Lary Croft albo Indiany Jonesa. Mieć niesamowicie wysportowane ciało, ogromną wiedzę historyczną, nie bać się ciasnych przestrzeni, pająków i wysokości. Niestety historia raczej nie jest moim konikiem, ciało ostatnio woli czekoladę niż wysiłek fizyczny (choć to akurat uzasadniam chorobą), a ciasne przestrzenie jak mnie przerażały, tak mnie przerażają. Mimo to robię, co mogę, i gdy tylko zauważę jakąś książkę powiązaną z poszukiwaniem dzieł sztuki, od razu ją łapię i zaczynam czytać. Tak trafiłam na Stół króla Salomona Luisa Montero Manglano, jedną z najnowszych publikacji Domu Wydawniczego REBIS. I choć po głębszej analizie stwierdziłam, że jednak nie chciałabym zawodowo zajmować się tym, czym jej główny bohater, podczas tych paru godzin bawiłam się koncertowo. Dlaczego?

niedziela, 28 lutego 2016

KSIĄŻKA: "Młodość" Paolo Sorrentino (Dom Wydawniczy REBIS)







Jestem zdania i zawsze go bronię że to nie jest tak, że książka jest lepsza niż film czy odwrotnie. Te dwie formy są po prostu inne jednej osobie może bardziej przypaść do gustu jedna, a komuś innemu – druga, ale wrażenie to nie jest w żadnym razie obiektywne. Dlatego, czytając Młodość Paolo Sorrentino (który wyreżyserował wcześniej film o tym samym tytule, a potem po prostu zbeletryzował jego scenariusz), starałam się wymazać z pamięci wszystko to, co myślałam wcześniej o jego filmie, i podejść do książki ze świeżym umysłem. Czy mi się to udało?

Zapraszam do recenzji!

sobota, 20 lutego 2016

KSIĄŻKA: Deborah Moggach "Hotel Marigold" (Dom Wydawniczy REBIS)




Niektóre książki czytamy, by dowiedzieć się czegoś nowego o świecie. Inne by podczas lektury pomyśleć o czymś ważnym. A po opowieści z ostatniej grupy sięgamy dla rozrywki by poczuć się lepiej, uśmiechnąć się i mieć z czytania dobrą zabawę. Hotel Marigold, książka Deborah Moggach napisana w 2004 roku, wydana niedawno przez Dom Wydawniczy REBIS, na szczęście jak wszystkie dobre powieści łączy w sobie cechy charakterystyczne dla wszystkich tych trzech grup. Na skutek tego do rąk dostajemy powieść mądrą, ciepłą i przyjemną w czytaniu, która jest świetną rozrywką na ciemne i ciche wieczory. A także pierwszym krokiem ku podróży do Indii. Bo wierzcie mi po lekturze będziecie chcieli do tego kraju pojechać na najbliższe wczasy. Albo spędzić tam swoją emeryturę.