Pokazywanie postów oznaczonych etykietą harper lee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą harper lee. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2016

KSIĄŻKA: Czytamy Klasykę #1, czyli Harper Lee "Zabić drozda" (Dom Wydawniczy REBIS)






Zacznę od banału: klasykę warto czytać. W ogóle warto w życiu czytać cokolwiek, klasyka jest jednak o tyle atrakcyjna, że zazwyczaj ktoś mądry (w znaczeniu: wyspecjalizowany) już ją przed nami przeczytał i uznał, że jest w niej coś, czym warto się zachwycić. I choć może to być czasami złudne (bo niektórych pozycji nie da się już dzisiaj bez znieczulenia, tzn. specjalistycznej wiedzy, przetrawić), o tyle w przypadku książek stosunkowo nowych (pochodzących z XX wieku) informacja, że należą one do klasyki mówi nam zazwyczaj, że rzeczywiście warto się w nie zagłębić nawet z perspektywy laika. Tak właśnie jest z Zabić drozda autorstwa amerykańskiej pisarki Harper Lee* - klasyki, która jednocześnie jest arcydziełem (wierzcie mi, to nie zawsze to samo). Z tego powodu Nerw Słowa nie publikuje dziś recenzji (arcydzieł bowiem się nie recenzuje, a jedynie przybliża je szerszej publiczności), a raczej luźną refleksję dotyczącej wspomnianej książki. Tym samym zapoczątkowuje nowy cykl na blogu, czyli Czytamy Klasykę. Zapraszam!

* - zrecenzowany sequel/kontynuację/ostatnią część trylogii noszącą tytuł Idź, postaw wartownika (a także wytłumaczenie kontrowersji wobec tych epitetów) możecie znaleźć tu (KLIK)

czwartek, 4 lutego 2016

KSIĄŻKA: Czytający Czwartek. Harper Lee "Idź, postaw wartownika" (wyd. Filia)




Dopiero niedawno trafiłam w swoim życiu na grupę ludzi (bo pojedyncze osoby już się zdarzały), z którą się nie męczę psychicznie i którą rzeczywiście chcę bliżej poznać, bo mam z jej członkami mnóstwo wspólnych tematów. Jednym z nich są książki. W moim najbliższym otoczeniu są ludzie, którzy potrafią miesięcznie kupić dwadzieścia książek i - co najlepsze - przeczytać wszystkie w ciągu danego miesiąca. A jako że nienawidzę sytuacji, w której przeczytam coś świetnego i odłożę to na półkę, aby tam martwiało, zaczynam rozkręcać międzyprzyjacielski handel na coraz grubszą skalę.

Pierwszą książką, którą udało mi się wycyganić od koleżanek jest dzieło amerykańskiej pisarki Harper Lee pt. Idź, postaw wartownika. Lektura ta nie dość, że powoli obrasta w różnego rodzaju urban legendy - Harper Lee wydała ją przecież po tylu latach - to jeszcze jest po prostu przyjemna w czytaniu. Choć nie obyło się też bez wad. Ale czy były one na tyle poważne, by zniechęcić mnie do czytania? Zapraszam do recenzji!