Dzisiaj, 19 czerwca, napisałam ostatni egzamin na drugim roku studiów (mam nadzieję!). To oznacza, że zaczęły się dla mnie wakacje, a wraz z nimi - sposobność do czytania i pisania w o wiele większych ilościach. Na sam początek tej dobrej passy niech pójdzie więc niedawna premiera - na wakacje idealna. Panie i Panowie, oto Andres Ibanez i jego Lśnij, morze Edenu!
