Jeżeli ktoś jeszcze się nie zorientował z lektury mojego bloga, że uwielbiam kryminały, to spieszę go o tym zapewnić. Książek z tego gatunku czytam mnóstwo, mam więc rozeznanie w tej gałęzi rynku wydawniczego. Co sprawia też, że niestety trudno jest mnie jeszcze czymś zaskoczyć - poznałam tylu detektywów obu płci, dziennikarzy śledczych, komisarzy, intryg z przeszłości, zazdrosnych mężów, knowań finansowych i oszustw na wielką skalę, że kolejne na czytanych przeze mnie kartkach nieślubne dziecko, które dowiaduje się o swojej przeszłości i zabija swoją rodzinę, już mnie nie rusza. To znaczy - o ile powieść nie ma mi do zaoferowania jeszcze czegoś. Wyobraźcie sobie więc moją radość, gdy okazało się, że książka, na którą po opisie miałam bardzo dużą ochotę, ma mnóstwo do zaoferowania. I że - co chyba najlepsze - od razu mogłam przeczytać jej drugą część. Czyli dzisiaj opisuję swój zachwyt nad książkami Jenny Rogneby. Zapraszam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 sierpnia 2017
KRYMINALNY WEEKEND #24. Zło tam, gdzie się go nie spodziewasz, czyli Jenny Rogneby "Leona. Kości zostały rzucone" oraz "Leona. Cel uświęca środki" (wyd. Marginesy)
niedziela, 23 lipca 2017
KRYMINALNY WEEKEND #23. Lato mrożące krew w żyłach, czyli Caroline Eriksson "Zniknięcie" (wyd. Marginesy)
Jeżeli śledzicie mnie na moim Goodreads, pewnie zauważyliście, że ostatnio mam nieco złą czytelniczą passę. Mimo że (a może właśnie z tego powodu) czytam ostatnio bardzo dużo, jest mi bardzo trudno natrafić na coś, co po prostu by mi się podobało. I nie chodzi o to nawet, że się czepiam - po prostu, czytając, widzę wszystkie nielogiczności, brak domknięcia różnych wątków, a także to, że dany motyw pojawił się już wielokrotnie w innych miejscach. (Ta ostatnia cecha dotyczy głównie kryminałów). Nie ukrywam więc, że gdy skończyłam czytać Zniknięcie Caroline Eriksson, odetchnęłam z ulgą - bo mimo kilku drobnych wad jest to naprawdę świetny kryminał. (I dowód, że ten okropny Przeklęty prom był tylko wypadkiem przy pracy). Zapraszam!
czwartek, 15 czerwca 2017
KRYMINALNY WEEKEND #20: Groźny minimalizm, czyli J P Delaney "Lokatorka" (wyd. Otwarte)
Dziś Nerw Słowa przychodzi do Was z zupełną nowością kryminalną, która najpierw dostała ogromny marketing (swojego czasu ta książka była po prostu wszędzie!), a potem absolutnie zachwyciła blogerów. I chociaż moja ocena nie będzie nieskrępowanym pianiem z zachwytu (które u mnie zarezerwowane jest chyba tylko dla Literatury Nierozrywkowej i Wielkiej), nie mogę nie przyznać, że Lokatorka to po prostu świetny thriller, po który warto sięgnąć zwłaszcza w wakacje, gdy chcemy się zrelaksować.
poniedziałek, 15 maja 2017
KRYMINALNY WEEKEND #18. Lekki kryminał zaskakująco feministyczny, czyli Paula Hawkins "Zapisane w wodzie" (wyd. Świat Książki)
Czy jest ktoś zainteresowany literaturą, kto nie słyszał o Pauli Hawkins? Autorka Dziewczyny z pociągu swego czasu pojawiała się wszędzie - a wraz z nią jej książka. Moim zdaniem - bardzo dobrze, bo pierwsza powieść Hawkins była po prostu dobra (i nie za bardzo obchodzi mnie, że środowisko czytelników po jej książce wyraźnie się podzieliło na kilka grup przekrzykujących się nawzajem). Zapisane w wodzie na pewno jest nieco inne - choć z tego, co widzę w pięć dni po premierze, ono też wywołuje niemałe spory. Ja akurat zaliczam się do grupy, której druga powieść autorki również bardzo się podoba - choć przyznaję, że ma ona kilka wad. Ale zacznijmy od początku.
Etykiety:
bestseller,
kryminalny weekend,
kryminał,
książka,
książki,
nowa książka,
paula hawkins,
recenzja,
rodzina,
świat książki,
topielisko,
woda,
zapisane w wodzie
wtorek, 25 kwietnia 2017
KRYMINALNY WEEKEND #17. Godny koniec, czyli Magdalena Knedler "Nic oprócz śmierci" (wyd. Czwarta Strona)
W mojej biblioteczce obrodziło ostatnio dobrą literaturą kryminalną i sensacyjną (inną też, ale to już zupełnie inna historia). Dzisiaj więc parę słów o powieści, na którą czekałam z ogromnym entuzjazmem: Nic oprócz śmierci Magdaleny Knedler, trzeciej części trylogii z komisarz Anną Lindholm. Mimo że moje literackie serce nieco bardziej skłania się ku części drugiej (linki do recenzji pozostałych części cyklu są na dole tekstu), od razu zaznaczę, że Nic oprócz śmierci to również kawałek bardzo dobrej literatury i godne zwieńczenie całej trylogii.
poniedziałek, 17 kwietnia 2017
KRYMINALNY WEEKEND #16. Poziom utrzymany, czyli Stefan Ahnhem "Osiemnaście stopni poniżej zera" (Wydawnictwo Marginesy)
Jak może niektórzy zdążyli się już zorientować, w swoich czytelniczych wędrówkach stosunkowo dużo uwagi poświęcam kryminałom (w tym szerokim sensie, to znaczy również thrillerom, sensacjom i podobnym). Kiedy więc tylko dowiedziałam się, że najlepsza seria kryminalna przeczytana przeze mnie w 2016 roku otrzyma swoją kontynuację, nie mogłam wobec tej informacji przejść obojętnie. I słusznie, bo Stefan Ahnhem wciąż utrzymuje idealnie wysoki poziom, sprawiając, że Osiemnaście stopni poniżej zera również zyskują specjalne miejsce w moim kryminalnym serduchu.
piątek, 14 października 2016
KRYMINALNY WEEKEND #11. Skandynawskie arcydzieło, czyli Stefan Ahnhem "Ofiara bez twarzy"
W czasie urlopu czytelniczo-kulinarnego zaczęłam sięgać po książki, które czekały na mnie już od naprawdę dłuższego czasu (wiadomo - milion egzemplarzy recenzenckich prawie zawsze ma pierwszeństwo). Jedną z takich zaległości była Ofiara bez twarzy Stefana Ahnhema, o której czytałam już chyba dziesiątki razy, i którą polecały mi też osoby z mojego najbliższego otoczenia, którym bardzo ufam, gdy chodzi o kryminały. Książka ta znajdowała się właściwie we wszystkich zestawieniach typu Najlepsze książki pierwszej połowy 2016 roku - musiałam więc po nią sięgnąć, choćby z czystej ciekawości. I choć mogłam się spodziewać, że książka ta będzie dobra, nie pomyślałabym, że spodoba mi się w aż takim stopniu.
sobota, 8 października 2016
KRYMINALNY WEEKEND #10. O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny, czyli Michael Hjorth i Hans Rosenfeldt "Ciemne sekrety" (wyd. Czarna Owca)
W te coraz chłodniejsze jesienne wieczory nie ma chyba dla książkoholików innej możliwości niż przeczytać porządną i wciągającą książkę. Najlepszym rozwiązaniem będzie oczywiście jakiś kryminał - dzisiaj przyjrzymy się więc bardzo dobremu kandydatowi do spędzania z nami późnych godzin. Panie i Panowie, przed Państwem Ciemne sekrety duetu Hjort h i Rosenfeldt!
wtorek, 13 września 2016
KRYMINALNY WEEKEND (we wtorek) #8. James Runcle "Sidney Chambers. Cień śmierci" (wyd. Marginesy)
W lecie czas ulega pewnemu rozrzedzeniu, jest bardziej nieuchwytny niż w inne pory roku. Z tego powodu dzisiaj (we wtorek) na Nerwie Słowa prezentuję - w ramach cyklu Kryminalny Weekend - książkę kryminalną, w której trup ściele się gęsto, a zbrodnia czai się wszędzie, nawet (albo i przede wszystkim) na brytyjskiej prowincji. Zapraszam na kilka słów o książce Sidney Chambers. Cień śmierci autorstwa Jamesa Runcle.
niedziela, 14 sierpnia 2016
KRYMINALNY WEEKEND #7. David Young "Stasi i dziecko" (wyd. Marginesy)
Dzisiaj w ramach Kryminalnego Weekendu sięgam po jedną z najnowszych powieści Wydawnictwa Marginesy - Stasi i dziecko Davida Younga. I choć myślałam, że po kilku naprawdę średnich kryminałach, które ostatnio przeczytałam, ten gatunek zacznie mnie nieco denerwować, okazało się, że Young mnie od razu w rozwiązywanie pewnego morderstwa wciągnął - tak bardzo, że skończyłam tę prawie 400-stronicową książkę w zaledwie kilka godzin.
niedziela, 7 sierpnia 2016
KRYMINALNY WEEKEND #6: Katarzyna Puzyńska "Motylek" (wyd. Prószyński i S-ka)
Kochani, to już szósty Kryminalny Weekend, czyli kolejny raz, gdy zagłębiam się w różne mordercze opowieści. Dzisiaj pod lupę wzięłam jedną z najchętniej czytanych i kupowanych polskich autorek, Katarzynę Puzyńską, i pierwszy tom jej serii o Lipowie, czyli książkę Motylek (do tej pory ukazało się sześć tomów tejże). I choć opowieść ta ma kilka błędów i nieścisłości, to przyznaję, że bardzo dobrze mi się ją czytało, i że niedługo na pewno sięgnę po jej kolejne tomy.
niedziela, 10 lipca 2016
KRYMINALNY WEEKEND #3. Remigiusz Mróz "Ekspozycja" (wyd. Filia)
Jedno z moich postanowień na wakacje: czytam wszystkie (nieprzeczytane wcześniej) książki Remigiusza Mroza! Zobaczywszy, że autor wydał już 13 powieści, wstrzymałam na chwilę oddech, ale po chwili znów zaczerpnęłam powietrza - uświadomiłam sobie bowiem, że już przeczytałam (i zrecenzowałam!) pięć z nich, w tym najnowszą - W cieniu prawa (KLIK). Na pierwszy ogień nadrabiania zaległości poszła Ekspozycja, część pierwsza trylogii z komisarzem Forstem. I cóż - znów bardzo mi się podobało (to już się naprawdę robi nudne, panie Mróz).
czwartek, 9 czerwca 2016
KRYMINALNY WEEKEND #0: Magdalena Knedler "Nic oprócz strachu" (wyd. Czwarta Strona)
Z jakiegoś bliżej nieznanego mi powodu przez ostatnie pół roku nieco odwróciłam się od kryminałów. Spostrzegłam to dopiero niedawno, i momentalnie postanowiłam zacząć nadrabiać braki. Tym razem trafiło na książkę, którą ze dwa miesiące temu widziałam po prostu WSZĘDZIE, i na którą od tego czasu złapałam przysłowiowy apetyt, a która - choć z drobnymi wadami - okazała się naprawdę świetną powieścią. Panie i Panowie, przed Wami Nic oprócz strachu Magdaleny Knedler!
czwartek, 12 maja 2016
KSIĄŻKA: Znakomicie zakończona klaustrofobia, czyli Simon Beckett "Zapisane w kościach" (Wydawnictwo AMBER)
Znacie to uczucie, gdy macie robić milion różnych rzeczy, ale trafiacie na książkę, pod wpływem której mówicie No, jeszcze tylko jeden rozdział i biorę się do roboty!, a po trzech godzinach spostrzegacie, że ten jeden rozdział przeistoczył się w dziesięć? Ja ostatnio tego doświadczam go rzadko, ale to chyba sprawia, że jeszcze bardziej je doceniam. Z tego powodu zmieniłam więc wszystkie swoje najbliższe plany (również blogowe, dzisiaj miała być recenzja prześwietnego serialu - ale spokojnie, nie ucieknie) i oddałam się czytaniu i opisywaniu znakomitego kryminału brytyjskiego autora, którego twórczości nie zgłębiałam wcześniej, bo... nie mogłam się przekonać do jego nazwiska. Panie i Panowie, powitajmy Zapisane w kościach Simona Becketta!
środa, 23 marca 2016
KSIĄŻKA: Przeciętna hybryda, czyli Joy Fielding "Morderstwa nad Shadow Creek" (wyd. Świat Książki)
W ramach odpoczynku od klasyki i innych arcydzieł przeczytałam kryminał. Wydawałoby się - nie byle jaki, bo, jak mówi okładka, bestseller New York Timesa, (podobno) powieść kryminalną z wątkiem obyczajowym. Zasiadłam do lektury pełna oczekiwań, z nadzieją na porządną, konkretną prozę. I przyznam, że Morderstwa nad Shadow Creek są bardzo solidnie napisaną opowieścią - tylko że komuś się coś chyba pomieszało, bo jest to zdecydowanie książka obyczajowa z pewnym elementem zbrodni i występku. I gdy już sobie to uświadomimy, to będziemy się przy niej dobrze bawić. Dlaczego?
piątek, 4 marca 2016
KSIĄŻKA: Pełnokrwiste sci-fi, czyli Remigiusza Mroza "Chór zapomnianych głosów" (wyd. Genius Creations)
Jedno z najgłośniejszych ostatnio na polskiej scenie literatury nazwisk nie mogło umknąć mojej uwadze, i tak poznałam twórczość Remigiusza Mroza. Zgodnie z ogólną tendencją uległam też całkowitemu zachwytowi nad prawniczymi thrillerami autora, do nowego tomu jego cyklu z Joanną Chyłką skreślam kartki w kalendarzu (o obu poprzednich częściach przeczytać można tu). I już, już po przeczytaniu ostatnio wydanej części zdążyłabym uschnąć z tęsknoty za mistrzowską prozą Mroza, a tu... okazało się, że artysta napisał jeszcze (i wydał!)... osiem innych powieści. Zrobiłam więc mały research i tak udało mi się natrafić na Chór zapomnianych głosów, pełnokrwiste science fiction w sosie thrillerowatym, wydane przez Genius Creations.
Zapraszam do recenzji!
Zapraszam do recenzji!
wtorek, 9 lutego 2016
KSIĄŻKA: Drogocenne kilka złotych. Wypad do Taniej Książki, czyli Borisa Akunina "Czarne Miasto" (wyd. Świat Książki)
Dostawanie prezentów w formie pieniężnej niesie ze sobą konieczność tychże pieniędzy wcześniejszej lub późniejszej zamiany w wybrany przedmiot. Po wszelkich imieninach czy urodzinach, a z rzadka także bez większej okazji, udaję się dziarskim krokiem ku sercu mego ukochanego miasta, w którym już czeka na mnie miejsce przeznaczone do wydawania pieniędzy. Innymi słowy, idę do sklepu. A dokładniej - do Taniej Książki na Świdnickiej. Wychodzę po godzinie lub więcej, zawsze z uśmiechem na twarzy i nieco lżejszym portfelem. Ale kto by myślał o jedzeniu czy innych błahostkach, gdy można kupować książki? (Szczególnie że w Dedalusie można trafić przeceny w rodzaju z 40 złotych na 15).
W ten swój zwyczajny sposób trafiłam na książkę, która mnie porwała i zachęciła do dalszego zagłębienia się w jej świat - jest ona bowiem częścią cyklu, który ma aż 15 (!) części (i już zaczęłam kompletować całą serię). Panie i Panowie, przedstawiam Czarne Miasto Borisa Akunina!
czwartek, 21 stycznia 2016
KSIĄŻKA: Remigiusz Mróz "Kasacja" oraz "Zaginięcie" (wyd. Czwarta Strona)

Niedawno przeżyłam Olśnienie. Olśnienia są dobre, bo otwierają oczy na coś, czego wcześniej nie znaliśmy lub nie wiedzieliśmy. Moje Olśnienie ma zarost, jest doktorem nauk prawnych i pisze książki. I to niezłe. Bardzo niezłe. Nawet lepiej niż niezłe. O wiele lepiej.
Olśnienie nazywa się Remigiusz Mróz i dzisiejszy tekst będzie o nim, bo Olśnienia są ważne i ciekawe (szczególnie te pisane wielką literą). A poza tym nieźle się wytwory literackie tych Olśnień czyta. A nawet lepiej niż nieźle.
Swoją drogą to ciekawe, że ja, kilka lat młodsza od Doktora Frosta (hihi, żarcik), spędzam swoje studia prawnicze, czytając jego powieści podczas nudnych wykładów (w półtorej godziny to i z 250 stron da radę przeczytać, ale o tym zaraz). I uważam, że każdy student powinien się z nimi zapoznać, żeby zobaczyć, po co się tego prawa uczy.
Ale teraz o samym Olśnieniu i dwóch jego książkach z cyklu z Joanną Chyłką (dotychczas wydanych) - Kasacji oraz Zaginięciu. Zapraszam!
Olśnienie nazywa się Remigiusz Mróz i dzisiejszy tekst będzie o nim, bo Olśnienia są ważne i ciekawe (szczególnie te pisane wielką literą). A poza tym nieźle się wytwory literackie tych Olśnień czyta. A nawet lepiej niż nieźle.
Swoją drogą to ciekawe, że ja, kilka lat młodsza od Doktora Frosta (hihi, żarcik), spędzam swoje studia prawnicze, czytając jego powieści podczas nudnych wykładów (w półtorej godziny to i z 250 stron da radę przeczytać, ale o tym zaraz). I uważam, że każdy student powinien się z nimi zapoznać, żeby zobaczyć, po co się tego prawa uczy.
Ale teraz o samym Olśnieniu i dwóch jego książkach z cyklu z Joanną Chyłką (dotychczas wydanych) - Kasacji oraz Zaginięciu. Zapraszam!
wtorek, 8 grudnia 2015
KSIĄŻKA: Paula Hawkins "Dziewczyna z pociągu" wyd. Świat Książki
Lubię pociągi. Lubię osoby, które pociągami jeżdżą, niezależnie od płci (pod warunkiem, że nie są w stanie upojenia alkoholowego). Lubię też ładne okładki. Nie za bardzo z kolei lubię Kinga, ale uważam, że literatem jest świetnym. Gdy więc zobaczyłam w księgarni "Dziewczynę z pociągu", i gdy jeszcze usłyszałam od paru osób, że warto ją przeczytać, nie mogłam się do tych zaleceń nie zastosować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













