Lubię pociągi. Lubię osoby, które pociągami jeżdżą, niezależnie od płci (pod warunkiem, że nie są w stanie upojenia alkoholowego). Lubię też ładne okładki. Nie za bardzo z kolei lubię Kinga, ale uważam, że literatem jest świetnym. Gdy więc zobaczyłam w księgarni "Dziewczynę z pociągu", i gdy jeszcze usłyszałam od paru osób, że warto ją przeczytać, nie mogłam się do tych zaleceń nie zastosować.
