Wakacje były dla mnie czasem pewnego przystopowania z lekturami. Nie chodzi o to, że czytałam mniej - bo ze względu na większą ilość wolnego czasu wreszcie mogłam nadrabiać zaległości, które nagromadziły się podczas roku akademickiego. Raczej po prostu dałam sobie wewnętrzne przyzwolenie na to, by czytać również książki niekoniecznie bardzo ambitne czy poważne. W ten sposób zainteresowałam się nurtem powieści młodzieżowej z posmakiem fantastycznym, która ostatnio jest bardzo popularna na rynku. I choć byłam przekonana, że to, co przeczytam, wywoła u mnie tylko nieprzekonane Meh (na zasadzie miło się czytało, ale nie zostawiło to we mnie żadnej ważniejszej treści), to okazało się, że książki Alwyn Hamilton są jedną z najlepszych niespodzianek tych wakacji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czwarta strona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czwarta strona. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 1 października 2017
sobota, 30 września 2017
KRYMINALNY WEEKEND #26. Powrót na właściwe tory, czyli Remigiusz Mróz "Oskarżenie" (wyd. Czwarta Strona)
Przyznaję: najpopularniejszy polski pisarz ostatnio wywoływał u mnie skrajne uczucia. Mroza odkryłam półtora roku temu, gdy po raz pierwszy trafiłam na serię o Chyłce (tj. Kasację oraz Zaginięcie), i byłam nim i jego twórczością zachwycona - taki stan utrzymywał się jeszcze przez długi czas. Nieco gorzej było przy Rewizji, potem nastąpiła chwilowa rehabilitacja Immunitetem, ale już Inwigilacja mnie sobą poważnie zmęczyła - brak tam było treści, literackiego mięsa i czegokolwiek poważnie zajmującego. (A Czarna Madonna, odrębna od innych książek Mroza, tak mi się nie podobała, że musiałam twórczość autora na trochę definitywnie porzucić). Mam jednak dobrą wiadomość - Oskarżenie to znowu poziom, jaki znamy z dwóch pierwszych części serii.
wtorek, 25 kwietnia 2017
KRYMINALNY WEEKEND #17. Godny koniec, czyli Magdalena Knedler "Nic oprócz śmierci" (wyd. Czwarta Strona)
W mojej biblioteczce obrodziło ostatnio dobrą literaturą kryminalną i sensacyjną (inną też, ale to już zupełnie inna historia). Dzisiaj więc parę słów o powieści, na którą czekałam z ogromnym entuzjazmem: Nic oprócz śmierci Magdaleny Knedler, trzeciej części trylogii z komisarz Anną Lindholm. Mimo że moje literackie serce nieco bardziej skłania się ku części drugiej (linki do recenzji pozostałych części cyklu są na dole tekstu), od razu zaznaczę, że Nic oprócz śmierci to również kawałek bardzo dobrej literatury i godne zwieńczenie całej trylogii.
piątek, 16 grudnia 2016
KRYMINALNY WEEKEND #14. Magdalena Knedler "Nic oprócz milczenia" (wyd. Czwarta Strona)
Książki Magdaleny Knedler poznałam przy okazji bardzo szeroko reklamowanego Nic oprócz strachu (pierwszej części serii z komisarz Anną Lindholm, KLIK), potem sięgnęłam także po Pan Darcy nie żyje (KLIK), któremu oczywiście na początku chciałam wmówić, że ma zupełnie inny tytuł. Khem. Obie te pozycje sprawiły, że nazwisko autorki trafiło do przegródki Obserwować uważnie wszelkie literackie poczynania. Na Nic oprócz milczenia czekałam już od zakończenia lektury pierwszej części, bardzo się nastawiając na kolejną porcję bardzo dobrej, ale nienadzwyczajnej powieści obyczajowej z miłym wątkiem kryminalnym - a tu okazuje się, że dostałam literacką perełkę. Dzisiaj więc zasłużenie porozpływam się w zachwytach, i nikt mi tego nie zabroni.;-)
poniedziałek, 26 września 2016
KRYMINALNY WEEKEND #9 (w poniedziałek): Procent Chyłki w Chyłce, czyli bezgraniczny podziw trwa. Remigiusz Mróz "Immunitet" (wyd. Czwarta Strona)
Tak, tak, późno ta recenzja, co ja robiłam i gdzie się podziewałam. Otóż, moi Drodzy - najnowszego Mroza przeczytałam w dzień premiery, ostatniego dnia sierpnia, a nienapisanie recenzji wcześniej było rzeczą całkowicie świadomą - chciałam, aby moje wrażenia nieco się uleżały i potwierdziły. Tak się stało, i teraz mogę oznajmić, że Immunitet to najlepsza książka Mroza do tej pory (przynajmniej spośród tych, które do tej pory przeczytałam). Dlaczego?
sobota, 23 lipca 2016
KRYMINALNY WEEKEND #5. Magdalena Knedler "Pan Darcy nie żyje" (Czwarta Strona)
Na niektóre książki trafiamy z polecenia, na inne, bo akurat pojawiły się w zasięgu naszego wzroku w bibliotece lub w księgarni, natomiast jeszcze inne czytamy, bo inna książka autora czy autorki wcześniej przypadła nam do gustu i chcemy sprawdzić, czy pozostałe jego/jej dzieła też są takie dobre. Tak więc po lekturze naprawdę dobrego Nic oprócz strachu (KLIK), do którego czuję coraz większą sympatię wraz z upływem czasu, sięgnęłam po inną książkę Magdaleny Knedler zatytułowaną Pan Darcy nie żyje. (Wbrew temu, co przez nieuwagę napisałam w poprzedniej recenzji, NIE jest to Pan Darcy musi umrzeć, choć sama Autorka zgodziła się ze mną, że taki tytuł również nie byłby zły). I choć jest to właściwie zupełnie inny rodzaj książki niż pierwsza część trylogii z komisarz Lindholm, to również po nią można sięgnąć bez obaw i ze świadomością, że dzięki niej będziemy się naprawdę dobrze bawić.
niedziela, 26 czerwca 2016
KRYMINALNY WEEKEND #1. Remigiusz Mróz "W cieniu prawa" (wyd. Czwarta Strona)
Po tym, jak w ramach swoich studiów w kilka dni zostałam ekspertką światowej klasy od polskiego prawa konstytucyjnego (polecam taki maraton każdemu!), przyszedł czas na upragniony relaks. Wiadomo, że nic nie pozwala lepiej wypocząć niż lektura porządnego kryminału, i z tej okazji od dzisiaj na blogu otwieram nowy cykl - Kryminalny Weekend, w którym co tydzień (!) pojawiać się będą recenzje kolejnych książek z tego gatunku. Na pierwszy ogień idzie niedawno wydana opowieść mojego ulubionego polskiego Autora prozy nienapuszonej, Remigiusza Mroza, po której spodziewałam się wiele - i wszystko to otrzymałam, jeszcze z nawiązką. Panie i Panowie, zapraszam na recenzję W cieniu prawa, albo raczej: na wspólną podróż do pewnego galicyjskiego dworku!
czwartek, 9 czerwca 2016
KRYMINALNY WEEKEND #0: Magdalena Knedler "Nic oprócz strachu" (wyd. Czwarta Strona)
Z jakiegoś bliżej nieznanego mi powodu przez ostatnie pół roku nieco odwróciłam się od kryminałów. Spostrzegłam to dopiero niedawno, i momentalnie postanowiłam zacząć nadrabiać braki. Tym razem trafiło na książkę, którą ze dwa miesiące temu widziałam po prostu WSZĘDZIE, i na którą od tego czasu złapałam przysłowiowy apetyt, a która - choć z drobnymi wadami - okazała się naprawdę świetną powieścią. Panie i Panowie, przed Wami Nic oprócz strachu Magdaleny Knedler!
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
KSIĄŻKA: Solidna mała petarda, czyli Remigiusz Mróz "Rewizja" (wyd. Czwarta Strona)
Istnieją tacy autorzy, których książki kupimy zawsze w dzień premiery. Zawsze. Nieważne, co by się nie działo u nas i czego oni by w swej literackiej fantazji nie wymyślili. A jeśli akurat tak się zdarzy, że dany autor wypuszcza właśnie kolejną część naszej absolutnie ulubionej sagi, tym bardziej pobiegniemy do księgarni w podskokach. Jak można się domyślać - ja zrobiłam tak 30.03. (w dzień premiery), by jak najszybciej dorwać najnowszą powieść o Joannie Chyłce, czyli Rewizję Remigiusza Mroza. Poprzednie części cyklu pochłaniałam w całości, tę również miałam przeczytaną po paru godzinach. I choć nikt nie wmówi mi, że książka ta nie jest bardzo dobra, to dalej będę obstawać przy tezie, że zwolnienie akcji (tzn. w porównaniu do poprzednich części) nieco serię odarło z jej najlepszych elementów, które wcześniej decydowały o jej genialności. Ale od początku.
piątek, 11 marca 2016
KSIĄŻKA: Trafnie o kobietach, czyli Sylwia Kubryńska "Kobieta dość doskonała" (wyd. Czwarta Strona)
Jako że ostatnio nawiązałam współpracę z dwoma Wydawnictwami i dodatkowo jestem chora, czytam wręcz wybitnie dużo (tzn. w miesiąc wyrabiam średnią gdzieś ośmiu statystycznych Polaków, jeżeli o czytanie chodzi). Ostatnio kontakt miałam z wieloma książkami rozrywkowymi, choć zdarzyło się też kilka, które wywołały u mnie głębszą refleksję. Kobieta dość doskonała Sylwii Kubryńskiej to jedno z niewielu dzieł, które zaliczyć mogę do obu kategorii - bo nie dość, że co jakiś czas wybuchałam przy niej głośnym śmiechem, to jeszcze czytałam ją jak jakaś psychofanka (którą zresztą pod koniec lektury się stałam), w dłoniach dzierżąc kolorowe karteczki i pieczołowicie zaznaczając wszystkie te fragmenty, do których chcę kiedyś wrócić. Bo że wrócę - to wiem na pewno.
czwartek, 21 stycznia 2016
KSIĄŻKA: Remigiusz Mróz "Kasacja" oraz "Zaginięcie" (wyd. Czwarta Strona)

Niedawno przeżyłam Olśnienie. Olśnienia są dobre, bo otwierają oczy na coś, czego wcześniej nie znaliśmy lub nie wiedzieliśmy. Moje Olśnienie ma zarost, jest doktorem nauk prawnych i pisze książki. I to niezłe. Bardzo niezłe. Nawet lepiej niż niezłe. O wiele lepiej.
Olśnienie nazywa się Remigiusz Mróz i dzisiejszy tekst będzie o nim, bo Olśnienia są ważne i ciekawe (szczególnie te pisane wielką literą). A poza tym nieźle się wytwory literackie tych Olśnień czyta. A nawet lepiej niż nieźle.
Swoją drogą to ciekawe, że ja, kilka lat młodsza od Doktora Frosta (hihi, żarcik), spędzam swoje studia prawnicze, czytając jego powieści podczas nudnych wykładów (w półtorej godziny to i z 250 stron da radę przeczytać, ale o tym zaraz). I uważam, że każdy student powinien się z nimi zapoznać, żeby zobaczyć, po co się tego prawa uczy.
Ale teraz o samym Olśnieniu i dwóch jego książkach z cyklu z Joanną Chyłką (dotychczas wydanych) - Kasacji oraz Zaginięciu. Zapraszam!
Olśnienie nazywa się Remigiusz Mróz i dzisiejszy tekst będzie o nim, bo Olśnienia są ważne i ciekawe (szczególnie te pisane wielką literą). A poza tym nieźle się wytwory literackie tych Olśnień czyta. A nawet lepiej niż nieźle.
Swoją drogą to ciekawe, że ja, kilka lat młodsza od Doktora Frosta (hihi, żarcik), spędzam swoje studia prawnicze, czytając jego powieści podczas nudnych wykładów (w półtorej godziny to i z 250 stron da radę przeczytać, ale o tym zaraz). I uważam, że każdy student powinien się z nimi zapoznać, żeby zobaczyć, po co się tego prawa uczy.
Ale teraz o samym Olśnieniu i dwóch jego książkach z cyklu z Joanną Chyłką (dotychczas wydanych) - Kasacji oraz Zaginięciu. Zapraszam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







