Z jakiegoś bliżej nieznanego mi powodu przez ostatnie pół roku nieco odwróciłam się od kryminałów. Spostrzegłam to dopiero niedawno, i momentalnie postanowiłam zacząć nadrabiać braki. Tym razem trafiło na książkę, którą ze dwa miesiące temu widziałam po prostu WSZĘDZIE, i na którą od tego czasu złapałam przysłowiowy apetyt, a która - choć z drobnymi wadami - okazała się naprawdę świetną powieścią. Panie i Panowie, przed Wami Nic oprócz strachu Magdaleny Knedler!
