wtorek, 4 października 2016

DWUTYGODNIK #1, czyli co czytam, oglądam, czego słucham przez najbliższe dwa tygodnie





Nadszedł już październik, a wraz z nim mnóstwo zmian na Nerwie Słowa. Pierwszą z nich (i chyba najpoważniejszą) będzie ukazywanie się Dwutygodnika - czyli przedstawienia moich czytelniczych, blogowych i kulturalnych planów na najbliższe dwa tygodnie. Mam nadzieję, że wszystko to się spodoba - a na razie zapraszam do lektury pierwszego wpisu z tego cyklu. (Trochę podobnego do dawnej Futurologii Stosowanej, ale jednak nieco innego).

P.S. Ten wpis oryginalnie miał się ukazać w poniedziałek, ale ze względu na Ogólnopolski Strajk Kobiet się nie pojawił.

sobota, 1 października 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #8. Wrzesień wakacyjno-motywacyjny, czyli ogromny BOOK HAUL i plany na październik

Wiem, wiem, powtarzamy się - ale sami przyznacie, że ten czas mija bardzo szybko. Niedawno przecież był 1 września, z (chyba nieco zawistnym) uśmiechem myślałam sobie, jak to mi dobrze, bo nie muszę iść do szkoły, a tutaj... już 4.10., czyli za kilka dni, zaczyna się mój rok akademicki. Żeby jednak dobrze zacząć październik, najpierw trzeba podsumować wrzesień i wyciągnąć z niego wnioski. W dzisiejszym wpisie zobaczycie też ogromny book  haul (tradycyjnie: znów nie wiem ani tego, skąd te książki się biorą, ani kiedy dam radę je przeczytać, ale każda mnie bardzo cieszy). Zapraszam!

środa, 28 września 2016

KSIĄŻKA: Amerykańskie arcydzieło, czyli Kathryn Stockett "Służące" (wyd. Media Rodzina)




Bardzo długo nie mogłam zebrać się do tej recenzji. Może to kwestia braku goniącego mnie terminu, może innych zobowiązań, a może tego (i do tej interpretacji się przychylam), że musiałam trochę nad tą książką pomyśleć i głęboko zastanowić się nad nią na chłodno. I dobrze, bo tylko utwierdziłam się w przekonaniu, które miałam już podczas lektury i zaraz po niej - że Służące Kathryn Stockett to powieść po prostu genialna. I że film zrobiony na jej podstawie, choć sympatyczny i z przesłaniem, nie wyraża w pełni jej geniuszu. Ale od początku.

poniedziałek, 26 września 2016

KRYMINALNY WEEKEND #9 (w poniedziałek): Procent Chyłki w Chyłce, czyli bezgraniczny podziw trwa. Remigiusz Mróz "Immunitet" (wyd. Czwarta Strona)




Tak, tak, późno ta recenzja, co ja robiłam i gdzie się podziewałam. Otóż, moi Drodzy - najnowszego Mroza przeczytałam w dzień premiery, ostatniego dnia sierpnia, a nienapisanie recenzji wcześniej było rzeczą całkowicie świadomą - chciałam, aby moje wrażenia nieco się uleżały i potwierdziły. Tak się stało, i teraz mogę oznajmić, że Immunitet to najlepsza książka Mroza do tej pory (przynajmniej spośród tych, które do tej pory przeczytałam). Dlaczego?

czwartek, 22 września 2016

KSIĄŻKA: Historyk Sztuki w wersji Deluxe, czyli Luis Montero Manglano "Łańcuch Proroka" (Dom Wydawniczy REBIS)



Wakacje niby już się skończyły (lub dopiero kończą, gdy doznajemy jeszcze luksusów studenckiego życia), ale prawdziwi Poszukiwacze nie tracą ducha i szukają kolejnych przygód również we wrześniu. Jeżeli brak Wam natchnienia - podpowiem, że bardzo przyjemnym epizodem może być obcowanie z Łańcuchem Proroka Luisa Montero Manglano, czyli drugą częścią trylogii Poszukiwacze tego hiszpańskiego akademika i historyka sztuki (recenzja części pierwszej - KLIK). Zapraszam do lektury, a na razie powiem tylko, że jest to jedna z najsympatyczniejszych książek, jakie przeczytałam we wrześniu.

niedziela, 18 września 2016

wtorek, 13 września 2016

KRYMINALNY WEEKEND (we wtorek) #8. James Runcle "Sidney Chambers. Cień śmierci" (wyd. Marginesy)



W lecie czas ulega pewnemu rozrzedzeniu, jest bardziej nieuchwytny niż w inne pory roku. Z tego powodu dzisiaj (we wtorek) na Nerwie Słowa prezentuję - w ramach cyklu Kryminalny Weekend - książkę kryminalną, w której trup ściele się gęsto, a zbrodnia czai się wszędzie, nawet (albo i przede wszystkim) na brytyjskiej prowincji. Zapraszam na kilka słów o książce Sidney Chambers. Cień śmierci autorstwa Jamesa Runcle.

środa, 7 września 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #7. Sierpień bez wytchnienia


 
Kochani, jeżeli śledzicie bloga lub Facebooka, prawdopodobnie zauważyliście, że zmniejszyła się intensywność wrzucania postów. Nieregularność była stanem przejściowym związanym z zamieszaniem w życiu, ale powoli wracam do normy. Posty co prawda w nowym roku akademickim na pewno nie będą pojawiać się aż trzy razy w tygodniu, celować będę w 1-2 (wszystko zależy np. od czasu spędzanego na czekaniu na zajęcia czy w komunikacji miejskiej, które przeznaczam na czytanie), ale muszę jeszcze trochę tego systemu się nauczyć i go ogarnąć, na co w ostatnim czasie nie miałam nawet minuty. Ale zmiany przyjdą później, a teraz: zobaczmy, co właściwie się w sierpniu na Nerwie Słowa działo.