poniedziałek, 16 maja 2016

KSIĄŻKA: Współczesna "Iliada", czyli David Gemmell "Troja. Tarcza Gromu" (Dom Wydawniczy REBIS)




Nie tak dawno po raz pierwszy wybrałam się w intrygującą podróż do starożytnej Grecji. Przemierzałam pełną niebezpieczeństw Wielką Zieleń, podziwiałam herosów w jednym sandale oraz Brzydkiego Króla toczącego niesamowite opowieści przy ognisku, zastanawiałam się nad pałacowymi intrygami i kibicowałam kobietom dołączającym się do intensywnej walki o władzę. Dzisiaj dane mi było tę wędrówkę ponowić - wystarczyło zagłębić się w drugi tom trylogii Davida Gemmella, czyli Troja. Tarcza Gromu (Dom Wydawniczy REBIS). I tak, jak do pierwszej części musiałam się najpierw przekonać (KLIK), tak część drugą zaczęłam i skończyłam z uśmiechem i pragnieniem jak najszybszego przeczytania części trzeciej. Dlaczego?

sobota, 14 maja 2016

SERIAL: Maestria aktorstwa, czyli "The Night Manager"



Z niektórymi rzeczami jest tak, że zanim się za nie rzeczywiście zabierzemy, musimy do nich niczym banany przywożone do Polski na statkach dojrzeć. Bo co z tego, że cała społeczność recenzencka mówi, że coś jest super, przyjaciele, których gustom wierzymy, także, i w ogóle wszyscy są zachwyceni i pozytywnie nastawieni do danego dzieła? Przecież my wiemy lepiej. Albo raczej: no właściwie to nie mamy nic przeciwko niemu, ale no jakoś nie chce mi się tego teraz oglądać/czytać. I dopiero po paru dniach, miesiącach czy nawet latach przypominamy sobie o tym tytule, natrafiamy na niego, w końcu oglądamy i się nim zachwycamy. A gdy biegniemy do przyjaciół, by podzielić się z nimi wrażeniami, ci tylko pukają się w czoło, mówiąc, że jesteśmy nienormalni...

...khem. Panie i Panowie, dzisiaj recenzja jednego z najlepszych seriali, jakiego dane mi było ostatnio oglądać. Powitajmy brawami The Night Manager!

czwartek, 12 maja 2016

KSIĄŻKA: Znakomicie zakończona klaustrofobia, czyli Simon Beckett "Zapisane w kościach" (Wydawnictwo AMBER)




Znacie to uczucie, gdy macie robić milion różnych rzeczy, ale trafiacie na książkę, pod wpływem której mówicie No, jeszcze tylko jeden rozdział i biorę się do roboty!, a po trzech godzinach spostrzegacie, że ten jeden rozdział przeistoczył się w dziesięć? Ja ostatnio tego doświadczam go rzadko, ale to chyba sprawia, że jeszcze bardziej je doceniam. Z tego powodu zmieniłam więc wszystkie swoje najbliższe plany (również blogowe, dzisiaj miała być recenzja prześwietnego serialu - ale spokojnie, nie ucieknie) i oddałam się czytaniu i opisywaniu znakomitego kryminału brytyjskiego autora, którego twórczości nie zgłębiałam wcześniej, bo... nie mogłam się przekonać do jego nazwiska. Panie i Panowie, powitajmy Zapisane w kościach Simona Becketta!

wtorek, 10 maja 2016

KSIĄŻKA: Czytamy klasykę #2. Dwie Francje, czyli Stendhala "Czerwone i czarne" (Wydawnictwo MG)



Ostatnimi czasy czytam bardzo dużo nowości, pomyślałam więc, że - dla odmiany - czas na kolejny powrót do przeszłości w ramach cyklu Czytamy Klasykę. Dzisiaj pod lupę bierzemy książkę od Wydawnictwa MG, klasyka literatury francuskiej, dzieło o miłości i polityce, ambicji, poszukiwaniu własnego miejsca w życiu i lekkomyślności. Panie i Panowie, powitajcie Czerwone i czarne Stendhala!

niedziela, 8 maja 2016

FILM: Mamy nowy hit, czyli "#WszystkoGra" (reż. Agnieszka Glińska)







Uwielbiam musicale. Nie wiem, dlaczego, nie wiem, za czyją sprawą - po prostu trafiają do mnie z przekazem. Dlatego, gdy tylko zobaczyłam trailer #WszystkoGra w reżyserii Agnieszki Glińskiej, wiedziałam, że muszę ten film zobaczyć - nawet pomimo wielu obaw, które żywiłam. No bo jak to - polski musical? W Polsce? Zrobiony przez Polaków? To nie mogło się udać. Cóż - Agnieszka Glińska pokazała mi (i chyba wielu innym osobom), że takie myślenie jest idiotyczne. Reżyserka zrobiła bowiem film, na którym od premiery (piszę ten post w niedzielę, premiera była w piątek, czyli przedwczoraj) byłam DWA razy (i tak, planuję iść trzeci raz), a płytę z piosenkami z filmu przesłuchałam tak z osiem razy. I który, choć ma kilka elementów mogących się nie podobać, jest filmem na mój moment w życiu idealnym i niezwykle motywującym. Ale od początku.

piątek, 6 maja 2016

KSIĄŻKA: Współczesna odyseja w rytmie rock'n'rolla, czyli Virginie Despentes "Vernon Subutex tom 1" (wyd. Otwarte)

Vernon Subutex t. 1

Chyba wszystkie teksty kultury przyrównać można do jakiegoś rodzaju śpiewu czy głosu - jedne to aksamitne, kojące barytony, inne są trafnymi i ciętymi sopranami, kolejne to rozleniwiające alty, przy tym wiele z nich po wybrzmieniu ostatniej nuty pozostanie tylko coraz cichszym wspomnieniem. Najnowsza książka francuskiej pisarki Virginie Despentes, czyli Vernon Subutex t. 1 (wyd. Otwarte) natomiast to KRZYK, WRZASK, ZGRZYT i HUK w rytmie rock'n'rolla, z odgłosami wciąganej kokainy i perwersyjnego seksu robiącymi za perkusję. Czyli: po prostu kawałek ZNAKOMITEJ, nonkonformistycznej prozy, która łatwo nie da o sobie zapomnieć. Ale od początku.

środa, 4 maja 2016

FUTUROLOGIA STOSOWANA #5, czyli majowe co nieco do poczytania i pooglądania


...a tak Nerw Słowa radzi sobie z brakiem internetu i programów graficznych


Dzisiaj pierwsza środa miesiąca, a więc nadszedł czas na kolejną Futurologię Stosowaną! Zobaczymy dzisiaj, co warto w maju obejrzeć, co przeczytać, i ogólnie - na co w ogóle powinno się zwrócić w tym miesiącu uwagę, żeby nieco się ukulturalnić. Nie przedłużając: zaczynajmy!

poniedziałek, 2 maja 2016

KSIĄŻKA: Zmysłowy magnetyzm, czyli Adriana Lisboa "Symfonia w bieli" (Dom Wydawniczy REBIS)



Mam ostatnio szczęście do książek o niepowtarzalnym nastroju. Tym razem jednak z ostatnio opisywanej przeze mnie pięknej, ale okrutnej Nowej Gwinei (KLIK) przeniesiemy się do słonecznej, lecz melancholijnej i obrzmiałej w niewykorzystane szanse Brazylii. Oto bowiem w moje ręce dostała się Symfonia w bieli Adriany Lisboi, brazylijskiej autorki, która za tę właśnie powieść otrzymała prestiżową portugalską nagrodę Saramago (kto choć raz czytał którąś z jego powieści Jose, wie, dlaczego wyróżnienie to cieszy się w środowisku tak dużą estymą). Zapraszam na recenzję!