Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 kwietnia 2017

SŁOWNY GALIMATIAS #12. Kulturalny kwiecień, czyli Zajączek zaszalał z e-bookami (i nie tylko)


Dawno nie było już podsumowań miesiąca - bo też, nie oszukujmy się, nie za bardzo było co podsumowywać. Zawalona obowiązkami nie znajdowałam wystarczająco wiele czasu na kulturę - co bardzo męczyło i mnie, i moje otoczenie (ach, jakaż marudna robię się, gdy nie mam czasu na czytanie!). Postanowiłam więc, że kwiecień będzie miesiącem, w którym szczególnie dużo uwagi poświęcę kulturze - i chyba mi się to udało. Zapraszam więc na kulturalne podsumowanie miesiąca!

poniedziałek, 17 października 2016

DWUTYGODNIK #2. Trochę chaosu i prób jego uporządkowania





Nie będę kłamać - chaos na uczelni i ogólnożyciowy sprawił, że przez ostatnie dwa tygodnie na Nerwie Słowa pojawiły się jedynie trzy posty. Przez dogrywanie miliarda różnych zajęć, treningów, dojazdów, nauki oraz kameralnych imprez nie byłam w stanie nawet za bardzo porządnie usiąść i czegoś napisać mimo ogromnych chęci ku temu. Z drugiej strony - plany z poprzedniego Dwutygodnika (KLIK) zrealizowałam w o wiele większym stopniu, niż w głębi duszy miałam na to nadzieję. Ale od początku.

środa, 6 lipca 2016

FUTUROLOGIA STOSOWANA #7, czyli wcale nie taki zastój na rynku straszny, jak go malują





Nadeszły wakacje (czy Wy też nie możecie uwierzyć, że już lipiec?), a wraz z nimi dla wielu z nas czas wypoczynku. Błogość zapanowała jednak nie tylko w naszych głowach, ale również w głowach wydawców, którzy w tym miesiącu nieco rozluźniają swój harmonogram. Nieco pod tym względem nadrabiają filmy - ale i tak przyznać trzeba, że ogromu wydarzeń nie ma. I dobrze, bo  to oznacza, że mamy jeszcze więcej czasu na nadrabianie wszystkiego tego, co uzbierało się przez ostatni rok czy jego część (nie wiem, jak Wy, ale ja mam około miliona seriali, które po prostu muszę zobaczyć). Ale na razie: sprawdźmy, na co warto w lipcu zwrócić uwagę.

środa, 4 maja 2016

FUTUROLOGIA STOSOWANA #5, czyli majowe co nieco do poczytania i pooglądania


...a tak Nerw Słowa radzi sobie z brakiem internetu i programów graficznych


Dzisiaj pierwsza środa miesiąca, a więc nadszedł czas na kolejną Futurologię Stosowaną! Zobaczymy dzisiaj, co warto w maju obejrzeć, co przeczytać, i ogólnie - na co w ogóle powinno się zwrócić w tym miesiącu uwagę, żeby nieco się ukulturalnić. Nie przedłużając: zaczynajmy!

sobota, 30 kwietnia 2016

SŁOWNY GALIMATIAS #3 - LUTY, MARZEC, KWIECIEŃ. "Niewygodna prawda", Gilly Macmillan "Dziewięć dni", Andrzej Pilipiuk "Litr ciekłego ołowiu", Jakub Małecki "Dygot" oraz Teatr Sztampa






Oj, dawno, dawno już nie było takiego blogowego podsumowania czy nadrobienia tych dzieł, których nie zdążyłam bądź nie chciałam opisać w osobnych recenzjach. Dzisiaj przeczytamy o kilku książkach, przy których bawiłam się wyśmienicie, zobaczymy, gdzie we Wrocławiu można pójść do teatru za jedyne osiem złotych, a także zastanowimy się nad jedną z najnowszych premier filmowych. I, oczywiście, podsumujemy aż trzy (!) ostatnie miesiące, ustalając, co jest hitem, a co kitem. Zapraszam!

niedziela, 24 kwietnia 2016

SERIAL: Obejrzałam drugi sezon "How to Get Away with Murder", czyli dlaczego kiepskie seriale tak bardzo wciągają (twórca: Peter Nowalk)




Oglądam dużo seriali. Jedne dla fabuły, inne dla postaci, kolejne dla aktora czy aktorów (dla aktorek też się zdarza!), jeszcze następne dla niepowtarzalnego klimatu. Powód, dla którego poświęcam godziny swojego życia, aby zobaczyć kolejne odcinki, jest dla mnie najczęściej jasny jak słońce. Najczęściej - bo w przypadku How to Get Away with Murder nie jestem w stanie nawet zgadywać. Obejrzałam oba sezony (każdy odcinek najpóźniej dzień po premierze!) i wiem, że obejrzę trzeci. Mimo to, gdy zaczynam go analizować, dochodzę do wniosku, że właściwie to składa się on w dużym stopniu z wad. Dlaczego?

niedziela, 17 kwietnia 2016

SERIAL: 8 powodów, dla których warto obejrzeć trzeci sezon "House of Cards" (trochę spoilerów, ale ci, którzy są już po drugim sezonie lub później, mogą czytać bez obaw)




Czwartego marca Netflix wypuścił czwarty sezon House of Cards, jednego z najlepszych seriali, jakie widziałam. Pospieszyłam zatem, by zagłębić się w temat, gdy przypomniałam sobie, że trzeci sezon został przeze mnie zaledwie napoczęty. Z jednej strony klęłam pod nosem, z drugiej cieszyłam się, że będę miała więcej przyjemności. I słusznie, bo trzeci sezon jest chyba najlepszym, jaki do tej pory powstał (piszę to, nie znając jeszcze czwartego, i będąc świadomą tego, że u innych recenzentów dostał on dość średnie recenzje, jednak za własny gust nie odpowiadam; kwestia jest też taka, że może po prostu odzwyczaiłam się od świetnego poziomu serialu). Z tej okazji więc postanowiłam wypisać 8 powodów (w znaczeniu: momentów), dla których warto wreszcie wziąć się do roboty i ten trzeci sezon nadrobić (trudno wciąż pisać o tym, jak świetnie grają Robin Wright, Kevin Spacey i cała reszta, albo jak dobrze zaplanowane są tutaj scenariuszowe intrygi, więc postanowiłam wypróbować takie alternatywne podejście). Zapraszam!

środa, 6 kwietnia 2016

Futurologia Stosowana #4.2, czyli co w kwietniu będzie można poczytać na Nerwie Słowa (książki i seriale)


W poprzednią środę na Nerwie Słowa pojawiła się bardzo obszerna zapowiedź wszystkich ważnych kinowych kwietniowych premier (KLIK). Dzisiaj czas więc na zdradzenie, co będzie działo się na Nerwie Słowa w zakresie literatury czy seriali. Zapraszam serdecznie na kulturalny przegląd kwietnia!

wtorek, 16 lutego 2016

SERIAL: W Kornwalii z gołą klatą "Poldark" (lekkie spoilery)



Mnie osobiście ten plakat nieco do serialu zniechęcił - na szczęście niesłusznie

Na pięćdziesiąty już wpis na Nerwie Słowa wybrałam serial, na który natrafiłam ostatnio, a który jest po prostu parogodzinnym cudem - i nie mówię tak tylko dlatego, że absolutnie zakochałam się w jego głównym aktorze (chyba nie tylko ja, sądząc po oglądalności). Sam serial jest już dosyć stary (jak na realia telewizyjne), bo wyszedł w marcu 2015 roku, ale już niebawem pojawi się jego drugi sezon, na który będę czekać, przeglądając w Internecie obrazki Kornwalii. Panie i Panowie, zapraszam na recenzję serialu Poldark! (I proszę, wybaczcie moje niezdarne literackie umizgi do głównego bohatera).

sobota, 6 lutego 2016

SERIAL: Rozśpiewany wdzięk, czyli "Galavant"






Moje życie staje się ostatnimi czasy niezwykle cykliczne. Z jednej strony - bo wciąż wynajduję nowe rzeczy, które mnie zachwycają, i praktycznie zawsze dzieje się to przy czyjejś pomocy. Z drugiej - bo bardzo często tak się daną rzeczą zachłystuję, że wyciskam ją do ostatniej kropli. Książkę czytam półtora raza (raz normalnie, a pół te najlepsze fragmenty), film oglądam ze dwa, a serial... Cóż, serial potrafię obejrzeć w dzień albo dwa. I mimo że zarywam nockę, to buzia mi się śmieje, bo w końcu obcuję ze sztuką. I to jaką!

[A, jako że Galavant to serial muzyczny, to dzisiaj zamiast tylko obrazków w rolach przerywników występują moje ulubione piosenki z serialu - a nuż kogoś przekonają?]

środa, 3 lutego 2016

Futurologia Stosowana #2, czyli co w śniegu piszczy



Wracam po parodniowej nieobecności, pokornie przepraszając za wszelkie opóźnienia. Dzisiaj prezentuję lutowe nowości, na które rzeczywiście warto czekać - filmy, książki, płyty, seriale oraz tradycyjnie przegląd premier wrocławskich teatrów - w ramach cyklu Futurologia Stosowana. Zapraszam!

wtorek, 12 stycznia 2016

SERIAL: Wdzięk namiętności, czyli "Mozart in the Jungle"



Ten plakat jest z jednej strony niesamowicie kiczowaty, a z drugiej idealnie oddaje zwariowanego ducha serialu, w którym nic nie jest na serio

Muzyka klasyczna jest nudna, okropna i w ogóle tak beznadziejna, że aż żal o niej pisać. No bo co to niby za utwór, który nie ma gitar elektrycznych i perkusji, tylko jakieś skrzypce różnej wielkości? Szkoda na nią tracić czas. Ale że co? Że ktoś chciał serial robić? I że zrobił? I że ten serial jest najbardziej urokliwym i najcudowniejszym serialem prawdopodobnie w całym 2016 roku?

E tam. Pewnie coś pokręciłaś, bo to nie może być prawda. Przecież o jakiejkolwiek orkiestrze grającej muzykę niewspółczesną nie da się mówić dobrze. A tym bardziej - ciekawie.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

FILM: Złote Globy 2016, czyli subiektywny przegląd hitów sezonu




Ależ się porobiło! Tutaj nowe wpisy, tam jakaś współpraca z ludźmi, tam jakieś niespodziewane przedstawienia w najbliższym terminie, poza tym uczyć się trzeba, a tutaj Złote Globy zostały rozdane.

Jako więc że w życiu należy sobie ustalać jasne priorytety, niniejszym prezentuję bardzo subiektywny przegląd nominacji i laureatów w poszczególnych kategoriach jednych z najważniejszych nagród filmowych i serialowych.*

* - W tym zestawieniu jednak skupiam się na filmach, dwie najważniejsze dla siebie kategorie serialowe zostawiając na koniec. Bierze się to z tego, że Nerw Słowa na razie zajmował się głównie filmami, seriale wprowadzając bardzo niedawno. W związku z tym (i niedoborem godzin w dobie) mam bardzo poważne serialowe zaległości, przez które nie chcę się wypowiadać o czymś, czego do końca nie ogarniam. Obiecuję jednak, że tematyka seriali będzie już teraz jak najczęściej na Nerw Słowa wprowadzana i kolejne zestawienie (za rok) opiszę już w całości.

środa, 6 stycznia 2016

Pierwsza środa miesiąca, czyli FUTUROLOGIA STOSOWANA



Nowy Rok już za nami, czas więc, by zmienić swoje życie! (I podrasować bloga!) Nie wiesz, na co będzie można pójść do kina w tym miesiącu? Po jaką książkę sięgnąć w wolny wieczór? Jaką płytę włączyć? Do którego teatru zaprosić kogoś, komu chcesz zaimponować? A może poszukujesz sposobu na weekend - gdzieś w mieście albo na własnej kanapie z oczami utkwionymi w najnowszym serialu?

Jeżeli na któreś pytanie odpowiedziałeś twierdząco, podpowiadam: dobrze trafiłeś! Od Nowego Roku Nerw Słowa wprowadza nowy cykl - o tajemniczo brzmiącej nazwie Futurologia Stosowana - czyli kulturalny przegląd miesiąca w pigułce - podzielony na kategorie i do tego z ładnymi obrazkami! Przeczytaj i zaplanuj swój miesiąc!

czwartek, 31 grudnia 2015

Słowny Galimatias nr 1


Dzisiaj ostatni dzień roku, a więc czas podsumowań i dogłębnych analiz. Gdzie człowiek nie spojrzy, tam ma zestawienia najlepszych filmów, płyt, gier, książek, seriali roku. Ja postanawiam się wyłamać ze schematu - zamiast roku podsumuję... ostatni miesiąc*. (Dzieje się tak również ze względu na fakt, że Nerw Słowa jest blogiem stosunkowo nowym, i dlatego dopiero od niedawna kulturę w taki typowo blogerski sposób postrzegam). Niniejszym zapoczątkowuję nowy cykl na blogu: Słowny Galimatias, czyli właśnie takie miesięczne, konkursowe podsumowania wszystkiego tego, czego nie udało mi się opisać (lub nie chciałam tego robić) w pełnoprawnych recenzjach. Zapraszam!

* - tutaj chciałabym też zauważyć, że niedługo sesja: takie zestawienie może być wielce pomocne w (nie)uczeniu się do egzaminów. Khem. (Nie, żebym się nie uczyła, prawda?)

środa, 30 grudnia 2015

SERIALE: Wpis-ninja o nudzie, czyli jak homo sapiens walczy z chorobą

Przyznaję się. Ten wpis miał być zupełnie o czymś innym. Miałam napisać, dlaczego polskich autorów filmowych trailerów powinno się masowo pozwalniać (Słaba płeć?), dlaczego moja miłość do Dawida Podsiadło z jednej strony się pogłębiła, a z drugiej ostudziła (Annoyance&Dissapointment), dlaczego warto być wolontariuszem (Wrocław Europejską Stolicą Kultury 2016) albo dlaczego raczej nie warto wydać 120 albo 180 (!) złotych na czwarte Simsy. Ewentualnie mogłam podsumować swój miesiąc w formie krótkiej, przystępnej listy.

Tylko że stało się coś, co było w sumie oczywiste, a czego nie przewidziałam. Mianowicie: zachorowałam na jakieś takie sezonowe nie-wiadomo-co. Chyba każdy przechodzi to gdzieś w okolicach zimy, przynajmniej przez parę dni - boli gardło, trochę się kaszle, trochę smarka, trochę boli głowa i ogólnie jest się jedną wielką kupką nieszczęścia.

Ta kupka nieszczęścia stwierdziła, że jedynym wyjściem z sytuacji jest pogranie albo nadganianie seriali. I wiecie co? Kupka nieszczęścia, acz nieco sfrustrowana, że nie jest w stanie się uczyć, stwierdziła, że to był bardzo dobry pomysł, bo w końcu dobry serial jest dobry na wszystko. Poniżej więc kupka nieszczęścia drżącą dłonią wystukała na klawiaturze kilka tytułów, które naprawdę warto zgłębić, jeżeli jest się w podobnej sytuacji życiowo-chorobowej.