Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo znak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 października 2017

KSIĄŻKA: Urok galanterii, czyli Amor Towles "Dżentelmen w Moskwie" (wyd. Znak)




Niektóre książki czytamy dla szybkiej akcji, napięcia i dreszczyku emocji. Inne - by zrelaksować się przy czymś niewymagającym myślenia. Jest też trzecia grupa, chyba moja ulubiona - sentymentalne opowieści, w której to nie akcja i zwroty fabuły są najważniejsze; w których chodzi o niepowtarzalną atmosferę, pewną nostalgię oraz dostarczenie sposobności do przemyśleń. Do tej ostatniej kategorii zalicza się Dżentelmen w Moskwie Amora Towlesa, książka, która absolutnie podbiła moje sentymentalne serce. I którą teraz polecam Wam - nieważne, ile macie lat, w jakim żyjecie kraju albo jakie macie życiowe doświadczenia.

czwartek, 20 lipca 2017

KSIĄŻKA: Niebezpieczny związek, czyli Deborah Levy "Gorące mleko" (wyd. Znak)




Z okazji wakacji kontynuuję nadrabianie zaległości. Dzisiaj na Nerwie Słowa książka, która wywołała dość spore poruszenie - historia (toksycznej?) relacji matki i córki, wstępowania w dorosłość, szukania własnego miejsca na ziemi. Zapraszam!

niedziela, 2 lipca 2017

KSIĄŻKA: Zakazany owoc, czyli Arturo Perez-Reverte "Misja: Encyklopedia" (wyd. Znak)






Jeden z najbardziej znanych współczesnych pisarzy hiszpańskich, historia o dwóch bibliotekarzach wyruszających po zakazane księgi, trochę humoru, przygody i kilku awanturników, a to wszystko doprawione solidną porcją przemyśleń. Tak, macie rację - to nie mogło nie wyjść. I dobrze, bo dzięki temu najnowsza książka Arturo Perez-Reverte to pozycja, po którą naprawdę warto sięgnąć. Nie tylko jako po idealne dopełnienie wakacyjnej podróży.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

KSIĄŻKA: Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz "Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy" (wyd. Znak)






Nerw Słowa powstał po to, bym mogła dzielić się z innymi dobrą literaturą (i czasami przestrzegać przed złą). Nie zawsze to wychodziło, nie zawsze o tym pamiętałam, nie zawsze też był na to w moim życiu czas. Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy, czyli niepublikowana dotąd korespondencja Wisławy Szymborskiej i jej wielkiej miłości, Kornela Filipowicza, to taka książka, dla której zaczyna się pisać blog o literaturze - dzieło wspaniałe, piękne, z jednej strony mówiące o zwyczajnym, codziennym życiu, a z drugiej o wielkim uczuciu dwójki literatów miłujących słowo. Jeżeli jeszcze po Listy nie sięgnęliście (wokół tej książki zrobiło się bardzo duże zamieszanie marketingowe na koniec zeszłego - 2016 - roku, i dobrze, bo o genialnej literaturze trzeba mówić, pisać i ogólnie ją udostępniać), to jak najszybciej to nadróbcie. Bo możliwe, że ta książka będzie jedną z najlepszych czy najpiękniejszych, jakie kiedykolwiek przeczytacie.

poniedziałek, 27 marca 2017

KSIĄŻKA: Pieniądze szczęścia nie dają, czyli Ewa Winnicka "Milionerka. Zagadka Barbary Piaseckiej-Johnson" (wyd. Znak)







Przyszła wiosna, a wraz z nią - jak pisałam już ostatnio - czas na dobrą literaturę. Tym razem: non-fiction, czyli reportaż o emigrantce z Wrocławia, pokojówce, a potem... żonie amerykańskiego bogacza, najbogatszej Polce. Reportaż w dodatku bardzo rzetelny, solidny i - przede wszystkim - wciągający. Kto nie czytał: niech nadrabia.

piątek, 26 sierpnia 2016

KSIĄŻKA: Sympatyczna normalność, czyli Cynthia d'Aprix Sweeney "Gniazdo" (wyd. Znak)



http://woblink.com/e-book,proza-obca-znak-gniazdo-cynthia-d-aprix-sweeney,27150




Niektóre książki nas zachwycają, inne przerażają swoją mierną jakością - prawie za każdym razem jesteśmy w stanie wymienić konkretne powody, dla których coś nam się podobało lub nie. W swoich literackich poszukiwaniach natrafiłam ostatnio na Gniazdo Cynthii d'Aprix Sweeney, i spotkała mnie zagwozdka. Nie jest to bowiem książka odkrywcza ani genialna, nie nakłania ona do wyszukanej refleksji czy dalszych poszukiwań. Czytałam już kilka podobnych historii, a moja sympatia do bardzo zróżnicowanych tutaj bohaterów w sumie nie jest szczególnym wyróżnikiem. Jednak cóż z tego, skoro przy Gnieździe bawiłam się świetnie? Czyta się to lekko, szybko i miło, wraz z autorką przeskakując między kolejnymi członkami rodziny i poznając każdego z nich w krótkich rozdziałach, a całość wspomina z bardzo dużym uśmiechem na ustach. Czyli właśnie znalazłam książkę idealną na wakacje.