Kto by pomyślał, że po lipcowych perturbacjach literackich, które poskutkowały przeczytaniem dużej liczby złych książek, sierpień będzie miesiącem tak udanym literacko. Na pierwszy ogień (no, razem z równie dobrym, ale o wiele mniej przystępnym Na wodach Północy) poszło dzieło katalońskiego Mistrza i mojego literackiego idola. Panie i Panowie, oto Agonia dźwięków!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaume cabre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaume cabre. Pokaż wszystkie posty
środa, 16 sierpnia 2017
wtorek, 2 sierpnia 2016
KSIĄŻKA: Niezwykle poczytny majstersztyk, czyli Jaume Cabre "Cień eunucha" (wyd. Marginesy)
Notatka do siebie: gdy kolejny raz w wielu niezależnych od siebie miejscach przeczytam, że jakiś pisarz jest geniuszem, że jego prozę śmiało można zaliczyć do najlepszej literatury światowej, że jest to proza wysmakowana, pełna klasy i przy tym diabelnie wciągająca, obiecuję, że nie będę zwlekać (przecież jest zawsze milion innych, pilnych książek), po prostu pójdę do księgarni, kupię tę książkę i ją przeczytam. Bo najczęściej, tak jak w tym przypadku, okaże się, że rzeczywiście tamci mieli rację, i że ja również będę zachwycona. Panie i Panowie, zapraszam na recenzję Cienia eunucha Jaume Cabrego, czyli majstersztyku - jednocześnie oryginalnego formalnie i niezwykle poczytnego - którym się ostatnio zachwyciłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
