Dawno, dawno temu była sobie Szkocja. Sceneria krwawych walk, brutalnych potyczek, konfliktów o władzę i wpływy. Pełna złowieszczych jezior, tajemniczych pagórków i... czarów?
W tych okolicznościach przyrody któregoś dnia na przełomie XVI i XVII wieku pewien Bill postanowił umieścić akcję swojej sztuki. Sztuki, która stała się jedną z najważniejszych i najczęściej wystawianych w historii teatru. Dzisiaj, w wieku XXI, reinterpretacji (albo adaptacji) tej opowieści podjął się australijski reżyser Justin Kurzel. I mimo że nigdy wcześniej tego nazwiska nie słyszałam, wiem już, że obejrzę wszystkie jego kolejne filmy najprawdopodobniej od razu w dniu premiery.
W tych okolicznościach przyrody któregoś dnia na przełomie XVI i XVII wieku pewien Bill postanowił umieścić akcję swojej sztuki. Sztuki, która stała się jedną z najważniejszych i najczęściej wystawianych w historii teatru. Dzisiaj, w wieku XXI, reinterpretacji (albo adaptacji) tej opowieści podjął się australijski reżyser Justin Kurzel. I mimo że nigdy wcześniej tego nazwiska nie słyszałam, wiem już, że obejrzę wszystkie jego kolejne filmy najprawdopodobniej od razu w dniu premiery.