Moja najlepsza przyjaciółka w swoim pierwszym CV (zanoszonym do popularnych sklepów odzieżowych) wpisała: hobby - jazda figurowa na łyżwach, egzotyczne herbaty oraz epistolografia. I choć w tamtym momencie trochę się z niej podśmiewałam (no rany Julek, ktoś dziś używa słowa epistolografia?), to przypomniała mi ona o tym sposobie komunikowania się, który dzisiaj już powoli znika z naszej rzeczywistości. Wtedy wzięłam długopis i jakąś okropnie infantylną papeterię i zaczęłam pisać - robię to (choć bardzo nieregularnie) do dziś. Gdy więc zobaczyłam, że ktoś (a dokładniej wydawnictwo Sine Qua Non i niejaki Shaun Usher zajmujący się listami zawodowo jako ich badacz) przygotował zbiór listów ważnych (pod względem treściowym, słynnych, pisanych przez słynne osoby, do słynnych osób itd.), wiedziałam, że muszę się w tę kwestię zagłębić. I nie pożałowałam - bo Listy niezapomniane t. II to rzeczywiście lektura niedająca się zapomnieć.
