Wiadomo, jak to bywa w czerwcu - natłok zadań, obowiązków, pęd, prawie wszystko na ostatnią chwilę - nagle pojawiają się nieprzewidywalne wcześniej terminy czy okoliczności. Tak dzieje się teraz również w moim życiu, co znajduje swoje odbicie w dobieranych przeze mnie lekturach - szukam książek, które poprawią mi humor, wywołają uśmiech i pozostawią we mnie ciepłe odczucia. Okazuje się, że dokładnie takim dziełem jest przesympatyczny Projekt Rosie Graeme Simsiona (wyd. Media Rodzina) - dlatego dzisiaj serdecznie do jego lektury namawiam. Szczególnie że jest to jedna z niewielu książek ostatnio przeze mnie czytanych, przy których śmiałam się aż do łez, i po lekturze której od razu zapragnęłam sięgnąć po część drugą.
