Czasem trudno jest wziąć się do roboty. Bo tak miło się leży, bo tak cudownie się przytula, bo tak wspaniale jest obejrzeć jeszcze jeden odcinek serialu, leżąc pod ciepłym kocem. Jednak Złowroga Praca czeka i co jakiś szept sączy do ucha wredne słowa przypominające o swojej obecności (na przykład wielce subtelne Matura! Matura! Matuuuurraaa!!!!). Wtedy w duszę wkrada się ferment - a czy wystarczy mi czasu? A czy na pewno będzie dobrze? A czy...?