Noszę w sobie ostatnio ogromny głód wszelkiej fantastyki - gdy więc zobaczyłam Mechanicznego na księgarnianych półkach, od razu wiedziałam, że muszę go przeczytać. Powieść Tregillisa stała się moim pierwszym spotkaniem z tzw. clockpunkiem (czyli historii, w których dominującą rolę odgrywają różne technologie oparte na sprężynach, nieco podobne do wynalazków Leonarda da Vinci) - i mimo kilku drobnych wad było to spotkanie bardzo udane.
