Frida Kahlo jest już dziś symbolem - Meksyku, sztuki, kobiet, osobistych tragedii i niepoddawaniu się ich ciężarowi. Hollywoodzki film z 2002 roku, choć pod względem kinematograficznym bardzo udany (ach, ta atmosfera!), nie oddawał Fridzie sprawiedliwości, po pierwsze zbytnio ją idealizując, a po drugie wiele wątków z jej życia po prostu pomijając (bo który Amerykanin chciałby wiedzieć, że artystka miała komunistyczne poglądy? Toż to wstyd i hańba!). Tym większa jest więc moja radość, że natrafiłam w swoich literackich poszukiwaniach na książkę Frida Barbary Mujicy - powieść (luźno opartą na faktach z biografii artystki) o jednej z najważniejszych malarek wszech czasów. Do tego powieść piękną, napisaną z rozmachem i niezwykłym wyczuciem.
