Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john crowley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john crowley. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lutego 2016

FILM: "Brooklyn" reż. John Crowley, czyli (nie)błoga naiwność (lekkie spoilery)





Historia imigrantki, która z Irlandii jedzie do Ameryki, osadzona w latach 50., ze scenariuszem napisanym przez Nicka Hornby'ego. Nieeee, absolutnie nie wiadomo, czego się spodziewać, w ogóle. Ale cóż - obejrzeć trzeba, bo trzy nominacje do Oscara, i jeszcze Domhnall Gleeson (choć w roli praktycznie epizodycznej, względnie trzecioplanowej), którego powoli zaczynam uwielbiać (swoją drogą - przegryw życia - zagrać w czterech filmach nominowanych w danym roku do Oscara i nie dostać żadnej nominacji). Niestety - Brooklyn to film tyleż przyjemny, co przeciętny i raczej nieangażujący.