Na początek oczywistość: komedie ogląda się, by dobrze się bawić. Naprawdę, nie ma tu żadnej większej filozofii: jeżeli komedia jest dobra, to bawi, jeżeli nie bawi, to nie jest dobra, względnie pomyliliśmy się przy oznaczeniu gatunkowym i nie jest komedią. Po komedii chcę się czuć dobrze, miło, wiedzieć, że ostatnie dwie czy trzy godziny (w wypadku dzieła recenzowanego dzisiaj - półtorej) zapewniły mi dobrą rozrywkę. Ostatnio - choć może miałam pecha - bardzo brakowało mi takiej właśnie dobrej komedii. A potem poszłam do kina na Moje wielkie greckie wesele 2 i nagle okazało się, że wcześniej najwyraźniej źle szukałam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john corbett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john corbett. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 kwietnia 2016
FILM: Komedia na niedzielę, czyli "Moje wielkie greckie wesele 2" (reż. Kirk Jones)
Na początek oczywistość: komedie ogląda się, by dobrze się bawić. Naprawdę, nie ma tu żadnej większej filozofii: jeżeli komedia jest dobra, to bawi, jeżeli nie bawi, to nie jest dobra, względnie pomyliliśmy się przy oznaczeniu gatunkowym i nie jest komedią. Po komedii chcę się czuć dobrze, miło, wiedzieć, że ostatnie dwie czy trzy godziny (w wypadku dzieła recenzowanego dzisiaj - półtorej) zapewniły mi dobrą rozrywkę. Ostatnio - choć może miałam pecha - bardzo brakowało mi takiej właśnie dobrej komedii. A potem poszłam do kina na Moje wielkie greckie wesele 2 i nagle okazało się, że wcześniej najwyraźniej źle szukałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)