Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wątek miłosny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wątek miłosny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 kwietnia 2016

FILM: Komedia na niedzielę, czyli "Moje wielkie greckie wesele 2" (reż. Kirk Jones)




Na początek oczywistość: komedie ogląda się, by dobrze się bawić. Naprawdę, nie ma tu żadnej większej filozofii: jeżeli komedia jest dobra, to bawi, jeżeli nie bawi, to nie jest dobra, względnie pomyliliśmy się przy oznaczeniu gatunkowym i nie jest komedią. Po komedii chcę się czuć dobrze, miło, wiedzieć, że ostatnie dwie czy trzy godziny (w wypadku dzieła recenzowanego dzisiaj - półtorej) zapewniły mi dobrą rozrywkę. Ostatnio - choć może miałam pecha - bardzo brakowało mi takiej właśnie dobrej komedii. A potem poszłam do kina na Moje wielkie greckie wesele 2 i nagle okazało się, że wcześniej najwyraźniej źle szukałam.

sobota, 2 stycznia 2016

FILM: Syndrom cioci Jadzi, czyli "Słaba płeć?" reż. Krzysztof Lange




Osoby, które wiedzą, czego chcą, są najprostsze w społecznej obsłudze. Podchodzi taki i mówi jasno: "Stara, zrób mi herbatę, pić mi się chce". Albo "Dziewczyno, pozmywaj, a ja rozleję wino". Ewentualnie: "Słuchaj, to Ty sobie spokojnie posiedź, a ja zrobię obiad, rozleję wino, dam herbatę i jeszcze Ci dam ciastko" (chociaż - niestety - to ostatnie zdarza się dość rzadko). I co? I nie ma problemu, jest tylko obustronne zrozumienie.

Gorzej jest, kiedy mamy kontakt  przysłowiową ciocią Jadzią. Ciocia Jadzia jest okej i często nawet chce dobrze, ale jak już ją się posadzi przy tym stole, to od razu się zaczyna. "Ciociu, herbaty?" "Herbaty? Hm... Ja nie wiem... A jaką masz? Earl grey? Hm... To może ja taką? A masz może rumiankową? Nie? Szkoda... A to ja bym chyba kawkę chciała. Ale taką małą, wiesz. I bez cukru. Znaczy trochę cukru, ale tylko trochę, tak nie za dużo. Bo ja nie mogę za dużo. Ale lubię. Ale dzisiaj się powstrzymam, bo dzisiaj..." i tak dalej, i tak dalej.











Syndrom cioci Jadzi (#ciociajadzia) przyjmuje Krzysztof Lange w filmie Słaba płeć? Ogląda się to i za bardzo nie wiadomo, czy to earl grey, czy kawa z odrobiną cukru. Szczególnie jeśli w pamięci ma się - tak jak ja - trailer, który w ciągu ostatniego miesiąca widziałam w kinie chyba osiem (!) razy, tak więc mogę już go cytować. Zapraszam do poznania wrażeń z mojego dysonansu poznawczego!